Miasto - Tygodnik Koszaliński

Dlaczego psy gryzą człowieka?

   Dlaczego psy gryzą człowieka?      ::  Fot:  Mariusz Czajkowski

Ze wszystkich zwierząt to najlepszy, najbliższy przyjaciel człowieka. Jest bezgranicznie mu oddany i wybacza najgorsze traktowanie. Nie obraża się, zawsze jest gotów nam służyć i pomagać, nie pytając, co za to dostanie.

A jednak są sytuacje, gdy potrafi człowieka dotkliwie pogryźć, a nawet spowodować śmierć. Dlaczego pies nas gryzie? Rozmawiamy o tym z Sylwią Kawą, dogoterapeutką i trenerem psów w trakcie zdobywania certyfikatu.

Dlaczego pies, ten najwierniejszy przyjaciel człowieka, czasem nas atakuje?

– Pies gryzie, bo się broni lub broni swojego terytorium. Gryzą najczęściej trzy grupy psów. Pierwsza to te, które nie są zsocjalizowane – mieszkają w budzie, w klatce, kontakt ogranicza się do podawania jedzenia. Nie znają zachowań człowieka, nie wiedzą, które są bezpieczne, a które mogą im zagrozić. Kiedy np. pilnują obejścia – każdy, kto wkracza na to terytorium, to ich wróg. Więc bronią terenu, a najlepszą bronią jest atak. Innych zachowań nie znają. Człowiek w zagrożeniu, stresie, jak nie ma innej możliwości – też atakuje, choćby słownie. Druga grupa to psy mające zburzenia psychiczne. Zdarzają się im takie schorzenia, choć to na szczęście nikły odsetek. Ich ataki są zupełnie niekontrolowane. Trzecia grupa – to pies, który zostaje poddany działaniom czynników wywołujących u niego reakcję agresywną. Mimo że żyją z nami, też np. potrafią silnie przestrzegać zasady terytorialności. To najczęściej sytuacja niewłaściwego ułożenia psa. Taki pies broni nawet dostępu do swojej miski z karmą.

Czy to prawda, że pies reaguje agresją na alkohol?
– To nie jest reakcja na alkohol, ale na zachowanie człowieka po jego spożyciu. Dla psa, który nas bacznie obserwuje i zapamiętuje bezpieczne dla siebie zachowania – podniesiony głos, chwiejny chód, nieskoordynowane, gwałtowne ruchy są niepokojące. Po kilku takich doświadczeniach pies kojarzy zapach alkoholu z możliwym niebezpieczeństwem i wtedy może zareagować nawet na spokojnego, lecz będącego po spożyciu alkoholu człowieka agresywnie.

Mówi się też, że pies łatwiej zaatakuje kogoś, kto boi się zwierząt…
– To nieprawda. Sam z siebie nie zaatakuje, kiedy jest ułożony. Może tylko psy z odmian gończych, które ściganie mają we krwi, pobiegną za kimś uciekającym. Ale ktoś, kto się psa boi, zachowuje się inaczej, niepewnie, pies to wyczuwa i może dlatego pilnie obserwuje.

Czy pies potrafi zaatakować bez ostrzeżenia?
– Raczej nie. Tylko my tych znaków nie widzimy, a jak widzimy – nie rozumiemy. Chociaż zdarza się, że właściciel psa treningiem lub karceniem wycisza psi system ostrzeżeń. Piesek jest miły, nigdy nie warczy, nie pokazuje zębów. Ale prowadzi to do tego, że w momencie zagrożenia atakuje bez ostrzeżenia. Taki pies jest zaburzony behawioralnie, zachowuje się wbrew swojemu gatunkowi.

Czasem atak wygląda tak, jak ten na kobietę z dzieckiem w wózku, podczas spaceru, na obcym terenie…
– To zawsze wina człowieka, że pies się tak czy inaczej zachowuje i reaguje. To my nie zauważamy jego odmiennego zachowania. Powody ataku zawsze są. Pierwszy to zachowanie człowieka, to, o czym wcześniej mówiłam. A po drugie – może to być agresja przeniesiona i nawet odwleczona w czasie. Pies nie mógł dorwać ofiary, więc zaatakował pierwszą spotkaną osobę czy zwierzę.
To jak pies nas ostrzega, że nie życzy sobie z nami kontaktu lub nie radzi wchodzenia na swój teren?
– Pierwszy sygnał to ziewanie. Idzie albo ktoś się do niego zbliża, a on ziewa. To oznacza, że uznaje sytuację za niekomfortową i nie wie, co robić. Następnie (lub równolegle) zaczyna się oblizywać. Czuje się niepewnie. Może się też nagle zacząć otrzepywać bez wyraźnego powodu. Kolejny, silny sygnał, to odwracanie głowy. Daje nam znak, iż nie chce kontaktu trochę udając, że nas nie widzi. Kiedy człowiek nadal nie rozumie, zaczyna poważnie nas ostrzegać – podnosi wargi, najpierw lekko, potem odsłaniając całe zęby, w końcu kłapie pyskiem i warczy. Jak te sygnały nie zniechęciły – jest już tylko atak. Te sygnały najlepiej zaobserwować w kontaktach naszego pupila z drugim psim osobnikiem.

Czego czworonóg w kontaktach z człowiekiem nie lubi?
– Nie lubi głaskania po głowie. Głowa to strefa, której dotykanie jest dyskomfortem. Jeśli mimo to głaszczemy, a on mruży oczy, należy to rozumieć: „Nie rób tego, nie podoba mi się to”. Pies nie lubi być osaczany, czego formą może być obściskiwanie, kładzenie się na nim, skakanie, ciągniecie za łapy czy ogon. Dlaczego? A czy my to lubimy? Boi się wysokich tonów, podniesionych głosów, nagłych ruchów, podchodzenia do niego szybko i na wprost. Trzeba go rozumieć i oszczędzać mu tego. Psa drażnią różne czynniki, zależne od rasy, ale i osobniczych cech. Przede wszystkim to, co uznaje za zagrożenie.

Co pani sądzi o rankingach najbardziej niebezpiecznych ras i w ogóle podziale na rasy niebezpieczne i łagodne?
– To mit, że są niebezpieczne rasy. Te wszystkie rankingi są nieprawdziwe. Wiadomo, że większy pies ugryzie dotkliwiej, nad małym zapanujemy. Każdy pies źle wyszkolony i ułożony może być dokuczliwy i agresywny. Malutki york też. Z obserwacji kynologów wynika, że bardziej agresywne (bez względu na rasę) są psy zabrane przed 8. tygodniem od matki. Dlaczego? Bo do tego czasu trwa nauka – taka matczyna szkoła zachowań, np. niezałatwiania się w legowisku, kontrola gryzienia, sposób komunikacji z otoczeniem. Zabrany wcześniej szczeniak tego nie umie. Najlepiej brać szczenię od 9. tygodnia.

Jednak rasy różnią się od siebie, nie tylko wyglądem.
– Tak i kiedy kupujemy nowego psa, należy pamiętać o tym. Jednak psiaki mają różne charaktery wynikające nie tylko z przynależności do rasy, choć prawdą jest, że każda czego innego potrzebuje, bo tak została wyselekcjonowana. Trzeba jak najszybciej poznać swojego przyjaciela. Najlepiej sprawdza się wizyta u trenera, od razu. Im szybciej poznamy pupila, tym będziemy mieli z nim lepszy kontakt, a on sam będzie szczęśliwym psem. Nawet w schronisku kandydaci na opiekunów muszą pójść z wybranym pieskiem na trzy spacery, by poznać się wzajemnie, zbudować relacje.

Jakie są najważniejsze różnice między rasami?
– Na przykład dotyczące rozładowywania emocji. Labrador robi to przez bieganie, pływanie i aportowanie, a inne potrzebują spokojnego tropienia i węszenia. Husky musi dużo biegać, a mopsowi wystarczy stateczny spacer. Amstaffy i rottweilery lubią zabawy z szarpakiem, o który walczą, gryzą, ale to nie znaczy, że zaraz rzucą się na człowieka. Przeciwnie, dobrze prowadzone są wspaniałymi przyjaciółmi człowieka. Zaś bardzo samodzielny york lubi dominować i musi być konsekwentnie powadzony, by nie sprawiał kłopotu. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie psy, nawet w obrębie jednej rasy, lubią to samo. Z czasem uczą się i różne zachowania oraz zapach mogą im się z różnymi rzeczami kojarzyć.

Co należy zapewnić domowemu pupilowi, by czuł się bezpieczny?
– Powinien, jak i my – mieć swój kąt. To najczęściej legowisko, gdzie zbiera swoje zabawki, śpi czy idzie, gdy potrzebuje wypoczynku. Tam nie powinno się go niepokoić i on to musi wiedzieć. Trzeba te potrzeby psa uszanować. Psy, jak ludzi, musimy rozumieć, uznawać ich potrzeby, upodobania, dawać im prawo wyboru. Przecież my też nie lubimy, jak się nam zabiera rzeczy, jedzenie z talerza czy przeszkadza w wypoczynku.
Rozmawiała Dana Jurszewicz

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Dlaczego psy gryzą człowieka?