Miasto - Tygodnik Koszaliński

Psy w gąszczu przepisów

  Psy w gąszczu przepisów       ::  Fot:  Mariusz Czajkowski

Jak już informowaliśmy, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nie zarządza już koszalińskim schroniskiem dla zwierząt.

Robi to Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, przynajmniej na razie, dopóki nie zostanie w przetargu wyłoniony nowy zarządca. PGK ogłosiło kwarantannę, placówka była zamknięta dla odwiedzających. Teraz wszedł w życie nowy regulamin, który nie spodobał się wolontariuszom, poświęcającym czworonogom swój czas. Wolontariusze monitowali do radnej miejskiej, Doroty Chałat, z prośbą o interwencję. - Od prawie sześciu tygodni psy nie wychodzą z boksów – mówili. - Boimy się, że zdziczeją i cały trud, jaki włożyliśmy w oswojenie ich, pójdzie na marne.

Radna postanowiła powiadomić o ich obawach prezydenta. - Złożyłam interpelację, bo zgłaszali się do mnie wolontariusze, którzy nie mogli brać psów na spacery. Minęło sześć tygodni, a jeszcze nie ma regulaminu, to chyba lekka przesada – mówi. - Nas, radne, interesuje dobro zwierząt. Poprosiłam prezydenta, żeby sytuacji się przyjrzał. Kiedyś do schroniska przychodziły całe rodziny z dziećmi, teraz nie mogą. Na tym wszystkim tracą zwierzęta. Rozumiem, że są procedury, ale nie rozumiem takiego odwlekania.
- Przedstawiono nam nowy regulamin w lipcu, na szkoleniu, wiem jednak, że zaszły w nim zmiany. Jakie? Tego nie wiemy – mówi Monika Frank, wolontariuszka. - Jest grupa wolontariuszy, która jest zdecydowana przejść szkolenia, ale boję się, że może być nas za mało. To wszystko trwa za długo. Nie jestem specjalistką, dobrze, gdyby wypowiedzieli się behawioryści, jak to wpływa na zwierzaki, bo na pewno nie wpływa dobrze.
Ewa Drela, miłośniczka psów, martwi się, że psy nie były wyprowadzane na zewnątrz. - Nie wyobrażam sobie, jak to isę dbije na ich psychice – mówi. - Konieczność przejścia szkoleń może wielu do pomocy zwierzakom zniechęcić. To jest przykre – twierdzi. Sama przejdzie potrzebne szkolenia. Zadaje sobie pytanie, dlaczego bramy schroniska są zamknięte tak długo. - Wszystkie pomieszczenia zdezynfekowaliśmy, zwierzęta, które tego wymagały, zostały zachipowane, zaszczepione i odpchlone – mówi Dariusz Papka, kierownik Zakładu Usług Komunalnych, który odpowiada za schronisko. - Od 15 lipca schronisko zostało otwarte dla odwiedzających i adoptujących zwierzęta, i ta adopcja się odbywa.
Inna sprawa jest z wolontariuszami. - Do chwili zatwierdzenia regulaminu przez Urząd Miejski nie możemy ruszyć z wolontariatem. Ale już zgłosili się do nas chętni, którzy zostali przeszkoleni przez lekarza weterynarii, służby BHP i PGK. Będziemy prowadzić tyle szkoleń, ilu będzie chętnych – podkreśla. - Każdy będzie musiał też przedstawić zaświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do pracy ze zwierzętami. Kolejny termin szkolenia zależy od liczby osób, które będą chcieli je przejść. Zakładam, że we wrześniu zgłosi się sporo osób, bo teraz są urlopy – mówi.
Na pytania, które nurtują wolontariuszy, dotyczące kondycji schroniskowych psów, Dariusz Papka odpowiada: - Zwierzęta nie siedzą cały czas w boksach, są wypuszczane na zewnątrz. Teren jest ogrodzony, mogą więc biegać bezpieczne. Tym składem osobowym, który obecnie mamy, nie jesteśmy jednak w stanie zapewnić długich spacerów. To się zmieni po wprowadzeniu w życie nowego regulaminu, do którego załącznikiem jest regulamin wolontariatu. Jako spółka musimy działać w regułach prawa, ustawa o wolontariacie narzuca nam wymogi, które musimy spełnić.
Zapytany o termin „klepnięcia” nowych przepisów w ratuszu Robert Grabowski, rzecznik prasowy, odpowiada: - Trzeba było wprowadzić poprawki, nowy regulamin miasto przekaże Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej w poniedziałek. W ciągu dwóch miesięcy planujemy ogłosić przetarg na zarządcę. (aw)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Psy w gąszczu przepisów