Miasto - Tygodnik Koszaliński

To kompromitacja prokuratury

  Poseł Stanisław Gawłowski   ::  Fot:   Mariusz Czajkowski

Poseł Stanisław Gawłowski, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej, zbiera dowody, mające świadczyć o nieprawdziwości zarzutów, jakie chce mu postawić prokuratura. Dotyczą one m.in. przyjęcia łapówek i ujawnienia informacji tajnych.
Poseł powtarza, że formalnie jeszcze zarzutów nie usłyszał, a cała sprawa ma charakter polityczny. Według niego zamieszane są w nią osoby należące do Prawa i Sprawiedliwości.Stanisław Gawłowski tłumaczy, że jeden z zegarków, który miałby być podarowany mu jako łapówka w 2011 r., widnieje na ręku byłego dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Mieczysława O.

Obaj panowie przebywali na konferencji klimatycznej w 2013 r. w Marrakeszu i tam zrobiono zdjęcia, na którym widać ten zegarek.

 

Obecnie od ponad roku jest w areszcie, ma postawionych około 80 zarzutów. Natomiast jego ówczesny zastępca, Łukasz L., mimo skazania na karę roku i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności nie przebywa w więzieniu.
- Pomawia mnie trójka związana z PiS-em, bo poza tymi panami jest to także Krzysztof B. z Darłowa, który twierdzi, że już siedem lat temu wręczył mi łapówkę, ale nie pamięta, w jakiej wysokości i kiedy dokładnie - informuje sekretarz generalny PO. – Jednak w tym czasie, gdy wybierał pieniądze, aby mi je wręczyć, przebywałem w Chorwacji. W ostatnich wyborach parlamentarnych Krzysztof B. bardzo aktywnie popierał obecnego europosła PiS, Czesława Hoca.
Poseł Stanisław Gawłowski po raz kolejny podkreśla, że jest niewinny i chce to jak najszybciej udowodnić w sądzie. Jednak do tej pory nie został wezwany do prokuratury, aby usłyszeć zarzuty. Według niego, chociaż jeszcze nie usłyszał zarzutów, już został uznany za winnego. Dla posła PO to dowód na rzetelność prokuratury.
Piotr Zientarski, senator PO, z wykształcenia prawnik, wyjaśnia, że wniosek prokuratury o uchylenie posłowi immunitetu został napisany nieprawidłowo. - Mimo że poseł jeszcze nie zrzekł się immunitetu, bo do sejmu trafił błędnie sporządzony wniosek, już miały miejsce czynności procesowe, czyli przeszukania domów - przypomina Piotr Zientarski. – To dla mnie skandal nad skandale i totalna kompromitacja prokuratury. Jeszcze nie podejrzany, bo nie usłyszał zarzutów, już przez niektóre media został skazany. Powinniśmy zwrócić się w tej sytuacji do prokuratury z powodu naruszenia dóbr osobistych, ale nie możemy liczyć na jej obiektywizm i działanie w obronie człowieka pokrzywdzonego. Dochodzi do tego, że osoba pokrzywdzona sama musi zbierać dowody swojej niewinności.
(ejm)

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: To kompromitacja prokuratury