Miasto - Tygodnik Koszaliński

Jeden fotel, ich pięcioro

Czterech mężczyzn i jedna kobieta powalczy o stanowisko dyrektora Koszalińskiej Biblioteki Publicznej. Choć ich nazwiska to tajemnica (bo, jak tłumaczy ratusz, obecny etap rekrutacji jest zamknięty), dziś niczego się nie da ukryć.

- Nazwiska zostały ujawnione pytającemu w trybie udzielania informacji publicznej – informuje Robert Grabowski, rzecznik ratusza, zapytany, jak to się stało, że dane kandydatów pojawiły się w sieci. - Taki jest obowiązek, ale nie oznacza on, że ten, który pyta, może te dane upubliczniać. Ten, który to zrobił, czyli Jacek Wezgraj, twierdzi: - Te dane są informacją publiczną i powinny być jawne od samego początku – i dodaje: - Skoro urząd oficjalnie udostępnia mi informację, mogę zrobić z nią, co chcę. I zrobił, czyli umieścił na portalu społecznościowym wraz ze zdjęciami kandydatów.

Idąc za „nieoficjalną” informacją, skontaktowaliśmy się z kandydatami i prezentujemy ich sylwetki. Żeby natomiast uniknąć posądzenia o kumoterstwo, czynimy to w porządku alfabetycznym.

Iwona Dalati - absolwentka Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Łódzkiego. Od 1992 r. związana z Politechniką Koszalińską. W l. 1992-2007 zatrudniona w Nauczycielskim Kolegium Języka Angielskiego z zadaniem powołania do życia Biblioteki NKA. W swojej pracy organizacyjno-koncepcyjnej wykorzystała  kilka nowatorskich rozwiązań, m.in. dostosowała system organizacji zbiorów do systemu stosowanego w większości  bibliotek anglo-amerykańskich (Dewey Decimal Classification).  Dzięki jej współpracy z bibliotekami w kraju, wydawcami, instytucjami kultury i fundacjami, a także dzięki działalności  promocyjnej Biblioteka NKJA przy Politechnice Koszalińskiej stała się jedną z najlepiej wyposażonych i zarządzanych bibliotek NKJA w kraju, co zostało docenione  przez British Council – instytucja ta stała się fundatorem najcenniejszych zbiorów Biblioteki NKJA i nadała jej honorowy status lokalnego ośrodka British Council.
W 2007 r. została pracownikiem Biblioteki Głównej Politechniki Koszalińskiej, gdzie m.in. powierzono jej zadanie organizacji zbiorów specjalnych, z naciskiem na zbiory elektroniczne.
Jest organizatorką jedynej w regionie Pomorza Środkowego cyklicznej imprezy naukowej dla bibliotekarzy pod nazwą „Nowoczesna biblioteka – inspiracje, ludzie, wyzwania”, która porusza ważne zagadnienia  z zakresu zarządzania zasobami ludzkimi (kreatywność i motywacja personelu bibliotecznego, zmiany kultury organizacyjnej w bibliotekach, kreowanie wizerunku biblioteki, walka ze stereotypizacją bibliotekarzy). Kocha podróże dalekie i bliskie, lubi poznawać ludzi i nowe miejsca, śmiało podejmuje nowe wyzwania. Lata 2002-2004 spędziła na Bliskim Wschodzie, poznając język i kulturę arabską. Wolny czas spędza z lekturą, dobrym filmem; uwielbia spotkania z rodziną i przyjaciółmi. Jej hobby to taniec. Mama czwórki dzieci – trojga dorosłych, samodzielnych oraz czternastolatki.
Dlaczego zdecydowała się kandydować na stanowisko dyrektora KBP? - Z dokumentacji zawodowej wynika, że pracuję w zawodzie od 26 lat, ale to nie do końca prawda. Bibliotekarzem jestem od… 6. roku życia, od dnia, w którym starsza o 7 lat siostra zaprowadziła mnie do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Augustowie. To wtedy zaczęła  się moja przygoda z bibliotekarstwem. Jako mała dziewczynka nie chciałam być pielęgniarką, lekarzem, czy nauczycielką, chciałam być bibliotekarką! Spędzałam w bibliotekach szkolnych wiele wolnego czasu, pomagając, wykonując łatwiejsze, adekwatne do wieku zadania. Jako dyrektor największej w mieście i powiecie biblioteki jestem w stanie wiele z siebie dać – wiedzę, wieloletnie doświadczenie, energię, entuzjazm,  cały mój intelektualno-osobowościowy potencjał i profesjonalizm – całej społeczności lokalnej, miastu i regionowi. Pragnę realizować wizję KBP jako nowoczesnego ośrodka edukacji, kultury i komunikacji społecznej. Widzę KBP jako miejskie centrum wymiany informacji i poglądów, kształtujące wspólnotowość przy zachowaniu szacunku dla różnorodności kulturowej społeczeństwa. W odbiorze mieszkańców koszalińska placówka powinna być postrzegana jako im przyjazna, potrzebna, jako lider wśród lokalnych instytucji kultury. Nie widzę możliwości realizacji sprawdzonych, jak i wdrażania nowych projektów bez ścisłej współpracy z lokalnym samorządem, czyli organizatorem i naczelnym fundatorem biblioteki, a także ze środowiskiem wewnętrznym KBP – całego personelu - bibliotekarzy, informatyków, administracji i obsługi porządkowej. Jestem bibliotekarzem, pasjonatem zawodu, więc liczę na to, że moim entuzjazmem zarażę niezdecydowanych, obudzę zniechęconych, przekonam oburzonych. Sama również pragnę czerpać z wiedzy, doświadczenia i pasji do zawodu moich koleżanek i kolegów – bibliotekarzy z KBP. Zgodnie z koncepcją nowoczesnego zarządzania należy czerpać z całego mózgu organizacji… Nie widzę innej możliwości w osiąganiu celów organizacyjnych, jak stawianie na współpracę wszystkich stron – organizatora (samorząd terytorialny), pracowników biblioteki oraz ich odbiorców – czytelników i użytkowników bibliotek. Dyrektor pełni tutaj rolę mediatora. Tylko w tym sprawnie działającym układzie można budować efekt synergii. Składając dokumenty w konkursie na dyrektora KBP podjęłam to wyzwanie.

Waldemar Miszczor, jak sam pisze o sobie: absolwent kulturoznawstwa na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, współzałożyciel zespołu Mr. Zoob, autor tekstów zespołu, m.in. Kawałka Podłogi, muzyk i działacz w sferze kultury, menadżer. Wieloletni wydawca wysokonakładowego bezpłatnego tygodnika PULS-7 DNI, założyciel drukarni z pierwszą w Polsce nakładową maszyną cyfrową XEIKON. Twórca największej na Pomorzu firmy marketingowej PULS zatrudniającej 35 specjalistów reklamy i marketingu. Wieloletni członek, członek zarządu, wiceprezes, działacz Stowarzyszenia Teatr Propozycji „Dialog”. Twórca niezależnej sceny i sceny muzycznej w ramach MUSIC PUBU w Domku Kata. Założyciel Stowarzyszenia Rozwoju Talentów Akademia+, organizatora sześciu dotąd edycji Łowców Talentów, działania stworzonego dla promocji najbardziej uzdolnionych mieszkańców regionu. Założyciel klubu Kawałek Podłogi, miejsca prezentacji poezji, teatru, muzyki, organizacji koncertów i wydarzeń kulturalnych. Nagrodzony nagrodami wojewody i prezydenta miasta za działalność na rzecz upowszechniania kultury – takie dossier podaje kandydat. Dlaczego zdecydował się startować w konkursie na dyrektora biblioteki? - Jest to w zakresie moich zawodowych zainteresowań. Chciałbym wnieść w życie miasta swoją pracę. Mam dużo pomysłów, mam też doświadczenie w zarządzaniu – mówi Waldemar Miszczor. - W dzisiejszych czasach zarządzającym instytucją kultury nie może być ktoś skoncentrowany na konkretnej, wąskiej dziedzinie, tu potrzebni są menadżerowie, tacy ludzie, którzy mając wrażliwość na kulturę mają jednocześnie doświadczenie menadżerskie i potrafią na przykład zadbać o budżet. To prawda, biblioteka częściowo realizuje swoje zadanie, jako współczesnej instytucji, mam tu na myśli na przykład organizowanie Nocy w Bibliotece czy Żywą Bibliotekę, ale to za mało. Trzeba bardziej otworzyć się na miasto. Biblioteka jest usadowiona w pięknym otoczeniu, można by wykorzystać park do różnych działań. Tu potrzebny jest wizjoner, a ja mam naprawdę wiele pomysłów i, oczywiście, konkretny program, który przedstawiłem w moim zgłoszeniu. I o nim będę rozmawiał na spotkaniu, na które zostałem zaproszony – mówi kandydat.

Marcin Naruszewicz  urodził się w Białogardzie. Ukończył Akademię Muzyczną w Bydgoszczy na wydziale Wokalno-Aktorskim, studia podyplomowe na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy to Wydział Bibliotekarstwa Administracji i Nauk Społecznych na kierunku - Zarządzanie Instytucjami Kultury. Solista operowy związany z operą „Nova", impresario zespołów: „Tango Cancion" oraz „Maria Rodriguez Band" z kubańskimi rytmami.  Obecnie pełni funkcję dyrektora Czaplineckiego Ośrodka Kultury w Czaplinku.
Z Koszalinem związany jest od najmłodszych lat za sprawą szkoły muzycznej, gdzie uczęszczał na lekcje trąbki. Przez trzy lata związany był z Filharmonią Koszalińską jako trębacz. Prowadząc impresariat artystyczny w Bydgoszczy organizował duże wydarzenia artystyczne (spektakle operetkowe, koncerty musicalowe i inne). Logistyka organizacyjna dała mu – jak twierdzi - dobre podstawy do pracy na stanowisku urzędniczym jako dyrektora CzOK w Czaplinku w upowszechnianiu wysokiej kultury dla mieszkańców tego regionu. Od roku mieszka w Koszalinie z żoną i trójką dzieci.
Co zdecydowało, że startuje na dyrektora KBP? - Rozwój kultury w szerszym aspekcie. Nie skupiając się tylko na woluminach, otworzyłbym bibliotekę na miejsce, w którym odbiorca będzie również uczestnikiem wydarzeń – mówi i podaje przykład: - Argentyna - literatura iberoamerykańska - Cortázar, Borges połączona z warsztatami tanga, przyśpieszonymi kursami hiszpańskiego, wykładami na temat postaci z polityki (np. Evity Peron), sylwetkami kompozytorów tanga - Carlosa Gardela, Astora Piazzolli, połączonymi z kameralnymi koncertami, przedstawieniem kina niezależnego - Carlosa Saury itp. Wszystko po to, by odbiorca był przepełniony atmosferą Argentyny. Podobnie byłoby z przedstawieniem innych krajów, regionów. Miałoby to na celu edukację i rozbudzenie zainteresowań.
A czego potrzebuje koszalińska biblioteka?  - Liftingu, miejsca spotkań, gdzie nie będzie trzeba być aż tak cicho. Miejsca, gdzie każdy będzie mógł się napić kawy, porozmawiać i czuć się luźno – twierdzi kandydat.

Ryszard Patkowski jest historykiem, szefuje Zespołowi Szkół i Placówek w Smolnicy, w latach 2010-2014 był przewodniczącym Rady Miejskiej w Dębnie. Ale mówi o sobie, że jest rodowitym koszalinianinem, bo tu się urodził i tu się uczył. Skończył ILO im. Dubois, potem historię na UAM w Poznaniu. Od 1986 roku mieszka w Dębnie (woj. zachodniopomorskie, powiat myśliborski). Co skłoniło go do wzięcia udziału w konkursie na dyrektora biblioteki?  - Chęć powrotu do miejsca pochodzenia – mówi. Bo z Koszalinem ciągle wiąże go rodzina, a z Dębnem, w którym mieszka, coraz mniej, bo dzieci dorosły i wyjechały. Z sukcesów zawodowych – m.in. wymienia przekształcenie szkoły w Dębnie w zespół szkół z ośrodkiem socjoterapii.
Swoją rolę we współtworzeniu nowoczesnej biblioteki widzi jako rolę menadżera, który potrafi pozyskać dla placówki sponsorów, twierdzi, że pomysłów mu nie brakuje.  - Koszalin jest miejscem stojącym lekko na rozdrożu – mówi. -  Walczy o utrzymanie wielkomiejskiego statusu, a jednocześnie obserwuje się odpływ młodzieży do większych miast – i chce temu zaradzić. Rolę biblioteki widzi w stworzeniu oferty kulturalnej właśnie dla młodzieży, żeby nie narzekała, że w mieście nic się nie dzieje. - Dyrektor liceum Dubois nowego narybku szuka w gimnazjalistach, chciałbym do takich poszukiwań się dołączyć i znajdować utalentowane, zdolne dzieciaki, zachęcać je do rozwijania się – mówi. Chciałby pokazać, że Koszalin to miasto z perspektywami. A sama biblioteka? Musiałaby przejść kosmetyczny lifting. - Lada trąci archaizmem – twierdzi kandydat na dyrektora. - Czasy się zmieniły, czytelnik spragniony jest wejścia między regały, to można mu umożliwić. Sam jest wielkim fanem książki drukowanej, twierdzi, że nie dla niego nowoczesne rozwiązania w postaci audiobooków, ale rozumie potrzebę korzystania z nich. Pracownikom biblioteki zaproponowałby motywującą funkcję wynagrodzeń. - Bo liczy się nie tylko dobra atmosfera, ale też to, żeby zarabiali godnie – mówi.

Dariusz Pawlikowski skończył politologię z uprawnieniami pedagogicznymi na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od prawie 28 lat jest dziennikarzem w Polskim Radiu Koszalin, a  przez 16 lat współpracował z Telewizją Max, prowadząc programy publicystyczne. Pracował również jako pedagog, ucząc historii i wiedzy o społeczeństwie w I LO im. Dubois. Prowadził także zajęcia z dziennikarstwa na Politechnice Koszalińskiej. Od ponad 30 lat jest członkiem, a od siedmiu prezesem Koszalińskiego towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Pytany o pasje, odpowiada: - To przede wszystkim te związane z filmem i z muzyką jazzową – mówi. Ale też sportowe, bo jest instruktorem nordic walking. - Jednak najważniejsze w moim życiu są książki – mówi. I zdradza, że lubi poezję, potwierdzając myśl Wisławy Szymborskiej „czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”.
Jaka biblioteka mu się marzy? - Nowoczesna, otwarta, kolorowa, funkcjonalna, przyjazna dla użytkowników i pełna inwencji – wymienia. - Jako codzienny użytkownik i potencjalny szef biblioteki, korzystając z doświadczenia i wiedzy bibliotekarzy oraz znając obiektywne przyczyny spadających statystyk czytelnictwa, chciałbym doprowadzić do zatrzymania tego „trendu” - mówi. I dodaje: - Dzięki większemu otwarciu placówki na zewnątrz, pracy edukacyjnej i nowym pomyśłom na pozyskiwanie czytelników oraz wykorzystaniu nowinek technicznych wierzę, że Koszalińska Biblioteka Publiczna będzie ciągle jasnym punktem na kulturalnej mapie Koszalina.

Joanna Wyrzykowska

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Jeden fotel, ich pięcioro