Miasto - Tygodnik Koszaliński

Dzikie z obywatelskim wsparciem

  Dzikie z obywatelskim wsparciem     ::  Fot:   Mariusz Czajkowski

Mieszkańcy chcą i, na szczęście, mogą decydować o tym, czego w mieście im potrzeba.

Z budżetu obywatelskiego idą pieniądze na budowę placów zabaw, miejsc rekreacji czy po prostu ścieżek rowerowych, od kilku lat już w mieście prowadzone są takie obywatelskie inwestycje. Jest też szansa, żeby pomóc dzikim zwierzętom. W przyszłorocznym budżecie partycypacyjnym znalazł się wniosek, dotyczący opieki nad tymi, które – przeważnie z winy człowieka – jej wymagają.

Może to być środek nocy. Albo po prostu wieczór. Albo środek dnia, to bez znaczenia. Scenariusz bywa dramatyczny, a świadkami tego dramatu są nawet dzieci. Główne role grają dzikie zwierzęta, które znalazły się w złym miejscu w złym czasie. I my – dorośli, którzy jesteśmy po prostu bezradni w obliczu cierpienia, a czasem powolnego umierania.
Nie byłoby potrzeby składania wniosku do budżetu obywatelskiego, gdyby były jasne przepisy. I gdyby przez nie właśnie nie cierpiały zwierzęta. Sprawa, o czym pisaliśmy wielokrotnie, rozbija się o opiekę weterynaryjną nad dzikimi zwierzętami.
Teraz jest tak, że gdy na przykład potrącimy samochodem sarnę, jesteśmy bezradni. Bo gmina miasto Koszalin nie ma podpisanej umowy ani na zaopiekowanie się rannym zwierzęciem, ani na uśpienie go, gdy jego stan jest bardzo zły. Niestety, wielokrotnie my, dziennikarze, byliśmy świadkami dramatów zwierząt. W któryś weekend, z soboty na niedzielę, jedna z koszalinianek potrąciła na ulicy Gnieźnieńskiej właśnie sarnę. Zwierzę uderzyło w auto tak niefortunnie, że zmiażdżyło sobie kręgosłup. Sarna w męczarniach umierała przez kilkanaście godzin. Nikt nie mógł jej pomóc, bo nie ma jasnych przepisów. Dopiero jeden z weterynarzy, dosłownie, ubłagany przez dziennikarkę, zgodził się uśpić zwierzę. Ile razy zdarzyć się musi podobny dramat? Ile jeszcze niewinne zwierzaki mają cierpieć za przepisy urzędników? Żeby zakończyć tę, chorą, wszyscy to przyznają, sytuację, wyżej podpisana wraz z redaktorem naczelnym tygodnika „Miasto” i TV MAX opracowali wniosek do budżetu obywatelskiego.
Żeby taki wniosek został w ratuszu przyjęty, musi się pod nim podpisać co najmniej trzydzieści osób. To nie było trudne, każdy zapytany koszalinianin bez wahania składał swój podpis. Komentarzy było sporo, ale najważniejsza okazała się nadzieja na możliwość zmiany tej sytuacji. Bo przecież taki wypadek z sarną, dzikiem czy innym zwierzęciem, mieszkającym w lesie, może zdarzyć się każdemu.
Propozycje projektów do budżetu obywatelskiego można składać do 11 maja, a drogą elektroniczną jeszcze przez najbliższy weekend. Na początku września autorzy projektów przedstawią je na spotkaniach z mieszkańcami, a głosowanie rozpocznie się w połowie września.
Szósta edycja koszalińskiego budżetu obywatelskiego pokazuje, że ta forma wydawania pieniędzy podoba się mieszkańcom. Na przyszłoroczne projekty obywatelskie przeznaczono 3 miliony złotych. Na część ogólnomiejską przypada milion, dla każdego z siedemnastu osiedli – 115.000 zł. Pozostałe 45.000 zł przeznaczone jest na promocję budżetu obywatelskiego i jego organizację. Jako autorzy projektu „Miasto przyjazne zwierzętom” zachęcamy do głosowania na pomoc dla tych, którzy sami sobie jej nie zapewnią. Dla dzikich zwierząt. A jako dziennikarze – zachęcamy wszystkich mieszkańców do zainteresowania się ideą budżetu obywatelskiego, bo dobrze mieć wpływ na to, co się wokół nas dzieje.

 

Joanna Wyrzykowska

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Dzikie z obywatelskim wsparciem