Miasto - Tygodnik Koszaliński

Konsultować czy nie konsultować?

Rozpoczęły się zapowiadane od wielu miesięcy konsultacje społeczne, dotyczące przyszłości stadionu im. Stanisława Figasa. Ratuszowi urzędnicy przygotowali ankietę, która ma zdiagnozować nastawienie koszalinian do budowy nowego obiektu.
Co do samych konsultacji mam mieszane uczucia. Z jednej strony ankiety dają, moim zdaniem, fałszywe poczucie sprawczości, z drugiej – często okazuje się, że w żaden sposób nie wpływają na decydentów, bo głos koszalinian nie zawsze brany jest pod uwagę. Tak było, gdy grupa mieszkańców protestowała przeciwko przeniesieniu pomnika Byliśmy-Jesteśmy-Będziemy. Sprzeciw sprzeciwem, a postument i tak stanął w parku miejskim.
Tym razem ankiety dotyczą stadionu Gwardii. Mieszkańcy, którzy zadadzą sobie trud, aby je wypełnić, będą musieli między innymi zdecydować, komu zabrać pieniądze, by wybudować obiekt. Do wyboru są: inwestycje, gospodarka komunalna, edukacja, sprawy społeczne, sport, promocja lub administracja. Tak postawione pytanie daje odbiorcom jasny komunikat – albo drogi, chodniki, kanalizacja, nowe przedszkole, żłobek lub Dom Pomocy Społecznej albo stadion. Czy gdyby w ankiecie w miejsce słowa stadion wpisać: Sportową Dolinę, Wodną Dolinę, park wodny albo halę widowiskowo-sportową, to te inwestycje powstałyby w Koszalinie? No cóż, mieszkańcy mieliby pewnie twardy orzech do zgryzienia. Czy gdyby każdą wielomilionową inwestycję poddać pod głosowanie koszalinian, miasto wyglądałoby tak, jak wygląda dzisiaj? Czy koszalinianie przyklasnęliby rewitalizacji Rynku Staromiejskiego i postawieniu w sercu miasta wielkiego, białego „klocka”? Czy uznaliby, że prezydent potrzebuje trzech zastępców i w Urzędzie Miejskim powinno pracować ponad czterysta osób? Czy gdyby zapytać mieszkańców ulicy Żytniej, czy chcą remontować ulicę prowadzącą do ich osiedla, czy modernizować Park Książąt Pomorskich, to wybraliby nowe ławki, kosze na śmieci, nasadzenia i elementy małej architektury zamiast pozbawionej dziur i wertepów drogi? Nie wiem, bo takich konsultacji nie było. Chyba każdy zdaje sobie sprawę z tego, że budowa nowego stadionu piłkarskiego to koszt kilkudziesięciu milionów złotych i znaczne obciążenie dla budżetu Koszalina, ale nie ma sensu dawać kibicom, piłkarzom i pozostałym mieszkańcom fałszywej nadziei na to, że kompleks powstanie, jeżeli nie ma na to nawet cienia szansy.
Aleksandra Barcikowska

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Konsultować czy nie konsultować?