Miasto - Tygodnik Koszaliński

Wolność dziecka jest najważniejsza

Nauka nie poszła w las – mówi stare porzekadło. Tymczasem nauka w lesie to dość nowy pomysł na edukację najmłodszych. Leśne przedszkola działają już na świecie i w Polsce. Podobna placówka powstaje w Koszalinie.
Pierwsze leśne przedszkola powstały w Danii i rozprzestrzeniły się na inne kraje skandynawskie. Ich twórcy i rodzice dzieci, które uczęszczały do takich placówek, zwracają uwagę na wzrost kreatywności i odporności swoich pociech. Maluchy pół dnia spędzają na dworze, bez względu na pogodę i porę roku. Dlatego rodzice i osoby opiekujące się dziećmi powinni zainwestować w ciepłe kombinezony.
Dzieci poznają otaczający je świat wszystkimi zmysłami, sami wymyślają zabawy, a zabawki pozyskują z tego, co znajdą w lesie. Niektóre tego typu placówki nastawione są na to, aby dzieci tam leżakowały, jeśli chcą, i spożywały posiłki.
W Koszalinie Leśne Przedszkole Mini Baza będzie miało zaplecze w postaci domku na obrzeżach miasta. Na piętrze znajdzie się, już działająca w innym miejscu, Wolna Szkoła Baza, a na parterze pomieszczenia dla dzieci. Placówka rozpocznie działalność we wrześniu. Już trwają zapisy. Placówka przyjmuje maluchy nawet od dwóch lat.
Baza dla grupy przedszkolnej będzie czynna od 8 do 16, ale jest to sprawa elastyczna, w zależności od potrzeb rodziców. Dzieci będą codziennie przebywać na świeżym powietrzu w godz 10.00 – 14.00.  Planowane są zajęcia naukowe, artystyczne i z języka angielskiego. Nie zabraknie czasu na zabawę, która jest równie ważna jak tradycyjnie rozumiana nauka.
-Nie będzie sztywnego programu dnia, bo opiekunowie dzieci będą podążać za ich potrzebami -
informuje Kama Pasierbek, prezes Fundacji Wolnej Edukacji, która prowadzi Wolną Szkole Baza. -W leśnym przedszkolu dzieci same zauważą, że zmieniają się pory roku, nie trzeba ich tego odgórnie uczyć. Alfabet mogą zapisywać na piasku lub śniegu. Nauka jest w takich warunkach bardzo naturalnym procesem.
Poza tym w lesie dzieci mają więcej swobody: zabawy ruchowe nie są ograniczone ani czasem, ani przestrzenią. Maluchy są lepiej dotlenione, co oznacza, że mają więcej chęci i sił do przyswajania wiedzy. Zdobywają naturalną odporność. Rozwijają wyobraźnię i twórczość. Umieją się dłużej skoncentrować, niż dzieci, które uczęszczają do tradycyjnych przedszkoli.
-Takie dzieci, a także te, które chodziły później do wolnej szkoły są naprawdę wolne, co nie oznacza, że mają skłonności do destrukcji – dodaje Kama Pasierbek. - One umieją odkrywać swoje siły, możliwości, znają swoje granice. Poza tym wiedzą, czego chcą, są zdecydowane. Mają większą samoświadomość i pewność siebie. Odkryłam też, że nie zapadają na choroby psychiczne. W wolnej szkole nie ma sztywnych lekcji i ocen. W praktyce dzieci są uczone w trybie edukacji domowej, więc rodzice muszą mieć umowę ze szkołą do której jest zapisane dziecko, a ono  na koniec roku szkolnego musi zdać egzamin z materiału określonego przez podstawę programową.
Więcej informacji o Leśnym Przedszkolu i kontakt do Kamy Pasierbek na Facebooku.
(ejm)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Wolność dziecka jest najważniejsza