Miasto - Tygodnik Koszaliński

„Gąska” – przewrotna i nieprzewidywalna

 Podczas spektaklu :: Fot: Izabela Rogowska

 

Zwieńczeniem jubileuszowej gali w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym była premiera „Gąski” – zabawnej, a jednocześnie refleksyjnej, nasyconej przewrotnym „gogolowskim” humorem komedii autorstwa Nikołaja Kolady, współczesnego rosyjskiego dramatopisarza, reżysera i aktora, który ma już na swoim koncie około 80 sztuk teatralnych. Koszalińską „Gąskę” w przekładzie Józefa Czecha wyreżyserował Paweł Szkotak.

Nikołaj Kolada to obok Antona Czechowa najbardziej popularny rosyjski dramatopisarz. I to nie tylko w Rosji. Zarówno krytycy teatralni, jak i widzowie podziwiają jego umiejętność wplatania w komediową materię nutki gorzkiej refleksji, tworzenia wyrazistych scenicznych postaci, konstruowania błyskotliwie ironicznych, a jednocześnie pełnych humoru dialogów. Wszystkie te elementy, które przyniosły mu sławę, odnajdujemy w koszalińskiej „Gąsce” wzbogaconej jeszcze talentem, wyobraźnią i finezją jednego z najbardziej interesujących polskich reżyserów teatralnych, Pawła Szkotaka.

To rasowa komedia, chwilami fasa, a nawet tragifarsa. Na scenie króluje więc humor sytuacyjny, nieprzewidziane zwroty akcji, spiętrzenie gagów i pomyłek, wyraziści, czasami aż groteskowo przerysowani bohaterowie. Ale to nie wszystko. Równie istotna jest refleksja nad sobą samym, nad życiem, nad spełnionymi i niespełnionymi marzeniami. I od tych rozważań naprawdę nie można uciec, przyglądając się perypetiom bohaterów spektaklu i historii ich emocjonalnych zawirowań. Poznajmy więc tytułową Gąskę, a właściwie Nonnę (Adrianna Jendroszek) – młodziutką, emanującą seksapilem aktoreczkę, która przewraca do góry nogami ustalony od lat porządek w pewnym prowincjonalnym rosyjskim teatrze. Z siłą huraganu wdziera się w serca dwóch – powiedzmy - dojrzałych panów. Zarówno Fiodor (Piotr Krótki), dyrektor artystyczny teatru, jak Wasilij (Wojciech Rogowski), dyrektor administracyjny gotowi są natychmiast wyruszyć z piękną dziewczyną na koniec świata, zapomnieć o przeszłości i rozpocząć wszystko na nowo. Żywiołowa Nonna staje się obietnicą innego, lepszego życia, w którym wszystkie niespełnione dotąd pragnienia na pewno staną się rzeczywistością.


Ale czy jest to możliwe? Panowie są przecież uwikłani w przeróżne, towarzysko-uczuciowe relacje. Do walki o zadurzonego w Nonnie Wasilija staje więc jego prawowita małżonka, gotowa na wszystko gwiazda prowincjonalnego zespołu - Ałła (Żanetta Gruszczyńska-Ogonowska). I nie przebiera w środkach, by osiągnąć swój cel! Poczynania Ałły wspiera jej przyjaciółka, Diana (Katarzyna Ulicka-Pyda) zainteresowana z kolei odzyskaniem uczuć Fiodora. Aktorzy BTD stworzyli w „Gąsce” znakomitą zbiorową kreację, doskonale oddającą przewrotny, słodko-gorzki klimat sztuki Nikołaja Kolady. Jednak na plan pierwszy wysuwa się Żanetta Gruszczyńska-Ogonowska, w roli zdeterminowanej Ałły zachwycająca wszechstronnością swego talentu i bogactwem środków aktorskich. Jednocześnie zabawna i wzruszająca, drapieżna i delikatna tworzy wyrazistą sceniczną postać, która na długo zapisze się w pamięci widzów. Niezwykle interesująca jest również rola Katarzyny Ulickiej-Pydy. Nie po raz pierwszy możemy przekonać się, że komediowy żywioł jest jej drugą naturą. Udany damski tercet uzupełnia Adrianna Jendroszek, a wykreowana przez młodą aktorkę postać Nonny zadziwia swą niejednoznacznością. Cóż, nie od dzisiaj wiadomo, że kobieta jest jedną wielką tajemnicą…
Chociaż panowie zostali z lekka przesunięci na drugi plan, zarówno Wojciech Rogowski, jak i Piotr Krótki znakomicie zagrali role niespełnionych życiowo, a jednak wciąż pełnych nadziei mężczyzn „z potencjałem”. Ale… tylko do czasu przewrotnego finału, którego oczywiście nie zdradzimy.

Swoją reżyserską wizję „Gąski” Paweł Szkotak wzbogacił muzyką Krzysztofa Nowikowa. Liryczne piosenki podkreślają nastrój widowiska. Ale nie tylko liryczne. W ilustracji muzycznej znalazł się również wielki przebój rosyjskiego duetu Tatu „Nas ne dogoniat” w brawurowej i bardzo zaskakującej interpretacji Ałły-Żanetty i Diany-Katarzyny. Tego po prostu nie da się zapomnieć! Dużym atutem przedstawienia jest również oryginalna, „lustrzana” scenografia autorstwa Damiana Styrny, zwielokrotniająca sceniczną przestrzeń.

Izabela Nowak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: „Gąska” – przewrotna i nieprzewidywalna