Miasto - Tygodnik Koszaliński

Drogowe zmiany, czyli nie jedź na pamięć

 Drogowe zmiany :: Fot: Magda Pater

Kierowcy często jeżdżą na pamięć. Nie patrzą na znaki pionowe i poziome, bo – jak mówią – w końcu to ich miasto, więc wiedzą, jak jechać. Ale mogą się zdziwić… Ostatnio takich motoryzacyjnych zdziwień w Koszalinie było sporo, bo zmieniła się organizacja ruchu w niektórych miejscach.

Zarząd Dróg i Transportu w Koszalinie organizuje ruch drogowy w mieście i stara się go modyfikować, kiedy zgłaszane są uwagi lub zauważą je sami urzędnicy. Miejsc, gdzie dochodzi do stłuczek, jest sporo. Ale to nie stłuczki są wyznacznikiem zmian.


Wymuszali pierwszeństwo
Niedawno nastąpiła zmiana organizacji ruchu na rondzie przy Galerii Emka, gdzie do kolizji dochodzi dość rzadko. Najczęściej jadący ulicą Władysława IV w stronę os. „Północ” wymuszali pierwszeństwo przed skręcającymi w ulicę Jana Pawła II. Tę część zostawiono jednak bez zmian. Pasy przemalowano przy zjeździe z ul. Jana Pawła II na Władysława IV w stronę centrum i przed światłami na skrzyżowaniu z ul. Akademicką. – Ułatwiliśmy wyjazd samochodom, które poruszają się po ruchu okrężnym – mówi dyrektorka ZDiT Ewa Ciszek.  Wyjeżdżając z ronda w ulicę Władysława IV nie trzeba czekać na wpuszczenie przez auta, które jadą prosto – dodaje.

Rzeczywiście, wcześniej kierowcy zjeżdżający z ronda musieli często zwolnić lub się zatrzymać, bo kończył się skrajny lewy pas. Teraz mogą śmiało jechać bezkolizyjnie. Problem pojawia się jednak, kiedy jedziemy prosto ul. Władysława IV z północy miasta do centrum. Jadąc środkowym pasem (prawy jest najpierw zastawiony przez taksówki, a na wysokości „Podkowy” jest częściowo wyłączony) nagle widzimy poprzeczną przerywaną linię, która wymusza na nas trzymanie się pasa, czyli zjechanie do prawej strony. Tymczasem warto stanąć i spojrzeć, że większość kierowców jedzie na pamięć prosto, nie używając kierunkowskazu. Zmieniając pas musimy to zrobić, więc w tym miejscu występuje dość dziwna sytuacja, kiedy nie ruszając kierownicą musimy włączyć kierunkowskaz.

Może parking albo trawnik?
Kierowcy dziwią się także, że został wyłączony pas do skrętu w ulicę Sikorskiego.  Bezsensowne zablokowanie pasa do skrętu w Sikorskiego. Kawałek pasa został chyba na parking, a śmiało mógł służyć do skrętu w prawo – zastanawia się pan Andrzej. Całe skrzyżowanie przy Emce w tej chwili z każdej strony ma wyłączony jeden pas. Po prostu kiedyś zostało ono inaczej zaprojektowane, a teraz wydaje się... za duże.  Teraz te białe pola warto by zamienić na trawniki – żartuje pan Wojciech.

Mniej kontrowersji budzi druga zmiana przed światłami przy ulicy Akademickiej. Tam, jadąc w stronę północy prawym pasem, także kierowcy spotykali się z zanikającym pasem i musieli włączyć się do ruchu na pas środkowy. Teraz mogą śmiało jechać bezkolizyjnie prosto. Ten drobny zabieg chwalą między innymi taksówkarze.  Kierowcy często się łapali, że kończy się jeden pas – mówi pan Krzysztof.  Tylko proszę, żeby poprawili linie, bo teraz stare mieszają się z nowymi – dodaje.

Korekta nastąpiła także na rondzie przy ul. Jana Pawła II i Fałata. - Mieliśmy tłok na prawym pasie, kiedy ktoś chciał jechać prosto ul. Jana Pawła II w ulicę Orląt Lwowskich, a znajdował się na pasie do skrętu w prawo – mówi Ewa Ciszek z ZDiT.  W tej chwili mamy dwa uprzywilejowane kierunki. Jedziemy prosto, a wybieramy sobie kierunek w prawo lub w lewo. Te zmiany wynikają z głosów mieszkańców. Przyglądaliśmy się długo temu i taką decyzję podjęliśmy – dodaje.

Będzie więcej zmian
Kolejne zmiany przed nami. Do końca roku ma zostać wybudowane przedłużenie ulicy Chałubińskiego od obecnej pętli autobusowej do nowego ronda przy ulicy Promykowej. Obecnie droga z pierwszeństwem to ulica Ruszczyca. Będzie jednak inaczej. Teraz pierwszeństwo będą miały samochody, jadące prosto do ronda. Można się więc spodziewać kolejnego zamieszania, bo przecież najczęściej jeździmy na pamięć.

Latający rowerzyści
Ruch drogowy to jednak nie tylko samochody. To także rowerzyści i piesi. Ci pierwsi, mimo że mają coraz więcej dróg rowerowych, narzekają na brak polityki rowerowej w mieście. Szlaki rowerowe nie są projektowane osobno i kompleksowo, a jedynie budowane przy okazji remontów ulic i chodników. Powoduje to, że jadąc kilkaset metrów ścieżką rowerową widzimy przerwę, która kończy się po kolejnych kilkuset metrach. Rowerzyści więc śmiało jadą chodnikiem, innego wyjścia nie ma.  Nie można na przykład dojechać do dworca rowerem – śmieje się pan Piotr, zagorzały rowerzysta.  Cała ul. Armii Krajowej została kompleksowo wyremontowana i zrobiono wzdłuż niej pasy dla rowerów, ale one nie prowadzą do głównego budynku w tej okolicy, czyli do dworca. Rowerem chyba trzeba do niego wlecieć – śmieje się.

… a piesi biegiem
Także piesi nie mają wesoło w wielu miejscach. Mamy coraz więcej starszych osób, które nie poruszają się szybko jak 20-latkowie. Takie osoby często nie zdążą przejść na zielonym świetle, bo czerwone zaskakuje jeszcze na przejściu. Najwięcej takich uwag słychać w przypadku przejścia przy wiadukcie kolejowym na początku ulicy Morskiej. Tu światło zielone świeci się tak krótko, że praktycznie tylko rowery mają szansę przejechać. Często widzi się podbiegające emerytki, które uciekają przed nadjeżdżającymi autami.

Do tego wszystkiego dochodzą remonty, które tymczasowo zmieniają organizację ruchu. Akurat w Koszalinie tak się zdarzyło, że skumulowały się one na ulicy Władysława IV. Budowana jest nowa droga na odcinku od zjazdu S6 do ronda gen. Maczka. Obecnie są tam już zaawansowane prace i często ruch sterowany jest wahadłowo. Do tego doszedł remont pętli przy ulicy Wąwozowej i autobusy na ten czas stawać będą na jednym pasie ul. Władysława IV między wiaduktem a restauracją „Europejska”. Tym samym odebrany zostanie samochodom jeden pas ruchu. Należy uważać, patrzeć na pasy poziome i pionowe. Jeżdżenie na pamięć może skończyć się kolizją.

Mateusz Prus

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Drogowe zmiany, czyli nie jedź na pamięć