Miasto - Tygodnik Koszaliński

Osoby bezdomne nie zostają bez pomocy

 Bezdomni koczują w różnych miejscach... :: Fot: Magda Pater

W naszym mieście przybywa osób bez stałego miejsca zamieszkania. Kilka lat temu było ich ok. 80, a obecnie liczba ich wzrosła do ok. 200. Jak co roku, gdy temperatura w nocy jest bliska zera stopni Celsjusza, służby miejskie zachęcają bezdomnych do skorzystania z fachowej pomocy.

Osłony śmietnikowe, klatki schodowe wieżowców, opuszczone pomieszczenia gospodarcze, ogrody działkowe czy zarośla w pobliżu stacji benzynowych – tu najczęściej koczują bezdomni. Prowizoryczne domostwa, w których chronią się osoby bez stałego miejsca zamieszkania, znajdują się na każdym koszalińskim osiedlu. Policjanci i pracownicy socjalni dobrze wiedzą, gdzie ich szukać. To ważne, bo dzięki temu mogą sprawdzić ich stan zdrowia i zaproponować konkretną pomoc. Pierwszą tej jesieni akcję ich poszukiwania policjanci, pracownicy socjalnymi Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei przeprowadzili w środowy wieczór, 13 listopada.
– Ustalamy, gdzie gromadzą się osoby bezdomne i w jakich warunkach żyją, w jakim są stanie zdrowia – informuje kom. Monika Kosiec, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji. – Nie czekamy, aż temperatura na dworze spadnie poniżej zera, bo wiemy, że nie musi być mrozu, aby doszło do tragedii. Wiemy, że wiele osób dogrzewa się różnymi piecykami, które często stanowią zagrożenie pożarowe.

Osoby bezdomne migrują, więc w Koszalinie można znaleźć ludzi z różnych części Polski. Często są to osoby poszukiwane przez policję, ukrywające się przed wymiarem sprawiedliwości. Jeśli patrol spotka taką osobę, zabiera ją ze sobą. Pozostałe mają wybór: czy chcą zostać w obecnym miejscu, czy skorzystają z pomocy różnych instytucji.
– Namawiamy te osoby do udania się do placówek dla nich przeznaczonych – podkreśla Jacek Wróbel, koordynator Zespołu ds. Bezdomności MOPR.– Do tej pory udało nam się do tego przekonać około osiemdziesiąt osób. Pół setki nadal koczuje w miejscach, które się nie nadają do zamieszkania. Na nich najbardziej nam zależy, bo temperatury nocą są coraz niższe, co stanowi zagrożenie dla ich zdrowia, a nawet życia. Osobom bezdomnym proponujemy także pomoc finansową, psychologiczną.

Mężczyźni najczęściej tracą dach nad głową
Według pracownika socjalnego obniżył się bardzo wiek osób bezdomnych. Kilkanaście lat temu byli to przeważnie mężczyźni w średnim wieku, i starsi. Obecnie to bardzo młode osoby w wieku 18-20 lat.
– Główną przyczyną utraty dachu nad głowa są uzależnienia, zwłaszcza od narkotyków – uważa Jacek Wróbel.
Mężczyźni łatwiej niż kobiety popadają w nałogi, bo gorzej od nich sobie radzą psychicznie z utratą pracy, rodziny. Nierzadko zapadają na depresję, o której jednak wstydzą się komukolwiek opowiedzieć, nawet najbliższym.

Jeden z patroli, złożony z policjantów i pracowników socjalnych, po dojechaniu na nieużytki przy ul. Rubinowej, zastał mieszkańca starej altanki, pana Janusza. Mężczyzna pochodzi ze Szczecinka i jest bezdomny od 20 lat. Nie chciał skorzystać z proponowanej mu pomocy.
– Nie chcę iść do żadnej placówki – tłumaczy. – Tam wcześnie rano dają kopa i trzeba znowu iść na ulicę. Poza tym siedziałem kiedyś w więzieniu i mam dosyć ludzi. Jestem samotnikiem. Po sprawdzeniu w policyjnej bazie danych okazało się, że pan Janusz jest poszukiwany i został zabrany na jeden z komisariatów.

Tam znajdą pomoc o każdej porze
W naszym mieście, przy ulicy Mieszka I 30, działa schronisko dla bezdomnych dysponujące 75 miejscami. Placówkę prowadzi Koło Towarzystwa im. św. Brata Alberta. Jednak ci, dla których jest przeznaczona, rzadko do niej przychodzą. Powód? Aby skorzystać z noclegu, trzeba być trzeźwym. Podczas pobytu w schronisku także nie wolno pić alkoholu i zażywać środków odurzających. Poza tym trzeba mieć skierowanie z ośrodka pomocy społecznej w swojej gminie. W schronisku można przebywać trzy miesiące. Po upływie tego czasu jest możliwość przedłużenia pobytu. Taki sam warunek, czyli zachowanie trzeźwości, konieczny jest w Domu Miłosierdzia przy al. Monte Cassino 7. Jednak osoba, która chce tam znaleźć schronienie, nie musi mieć żadnego skierowania. Policja apeluje do mieszkańców Koszalina, aby zaznaczali na Krajowej Mapie Zagrożeń miejsca pobytu osób bezdomnych.
– Zawsze sprawdzamy te zgłoszenia, aby w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia tych osób odpowiednio zareagować – wyjaśnia kom. Monika Kosiec.

Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Osoby bezdomne nie zostają bez pomocy