Miasto - Tygodnik Koszaliński

Czekamy na miejskie targowisko i zasypanie dołu przy Emce

 Prezydent Koszalina Piotr Jedliński :: Fot: Magda Pater

Rozmowa z Piotrem Jedlińskim, prezydentem Koszalina

Co oceniłby pan jako największe osiągnięcie koszalińskiego samorządu w minionym roku?
– Kiedy patrzymy na budżet miasta w 2019 roku nie sposób nie zauważyć wysokich wydatków na oświatę. Ale te wydatki dotyczą także kilku wcześniejszych lat. Przypomnę, że w tym roku szkolnym naukę w szkołach ponadpodstawowych rozpoczął tzw. podwójny rocznik, czyli absolwenci zarówno zlikwidowanych już gimnazjów, jak i ósmych klas szkół podstawowych. To wymagało wielu zabiegów logistycznych, związanych zarówno z przygotowaniem niezbędnej infrastruktury technicznej, jak i ruchami kadrowymi nauczycieli. Proszę uwierzyć, że to nie było łatwe zadanie. Wymagało ono nie tylko wiedzy i wizji rozwoju koszalińskiej oświaty, ale także zwykłego taktu w kwestiach personalnych. Dość powiedzieć, że w innych miastach uczniowie mieli kłopoty, by dostać się do szkół, które teoretycznie powinny być w zasięgu ich możliwości. W Koszalinie ten problem nie wystąpił. Kiedy wydawało się, że sytuacja w oświacie jest opanowana, rozpoczęły się strajki w szkołach. Ich efektem były podwyżki na nauczycieli, które rząd przerzucił na samorządy. Proszę mnie źle nie zrozumieć – ja nie uważam, że podwyżki w oświacie się nie należały. Wręcz przeciwnie, podczas strajku odwiedzałem nauczycieli i wspierałem ich w tym proteście, bo uważam, że oświata powinna być bardziej doceniana. Problem polega na tym, że te podwyżki w budżecie miasta nie były uwzględnione i konieczne były przetasowania w finansach miasta. Uważam, że z sytuacji wyszliśmy w sposób odpowiedzialny, z pominięciem niepotrzebnych nerwów. I co najważniejsze, uczniowie nie odczuli tego negatywnie.

Czy są jakieś inwestycje, a także wydarzenia kulturalne czy sportowe, które nie doszły do skutku?
– Generalnie mamy problem z wyborem firm, które są wykonawcami naszych inwestycji. Rynek budowlany jest niezwykle dynamiczny, ceny zmieniają się z dnia na dzień, a konkurencja nie jest już taka sama jak kiedyś i zdarza się, że nikt nie przystępuje do przetargu. Wykonanie inwestycji, zwłaszcza tych największych, to spore wyzwanie. Nikogo dziś nie dziwi, że do jednej inwestycji ogłaszanych jest kilka przetargów z rzędu, by znaleźć odpowiedniego wykonawcę. Tak było chociażby w przypadku remontu amfiteatru, na który ostatecznie udało się wyłonić firmę i prace przebiegają w szybkim tempie. Tego szczęścia nie mieliśmy niestety w przypadku targowiska miejskiego. Ogłosiliśmy kilka przetargów, byli chętni, ale zaproponowane przez nich ceny okazały się dla nas nie do przyjęcia. I to mnie najbardziej boli, bo targowisko miejskie w nowym kształcie jest w Koszalinie bez dwóch zdań niezbędne i planowaliśmy ruszyć z poważnymi pracami budowlanymi jeszcze w 2019 roku.

Które z ubiegłorocznych inwestycji, wydarzeń uznaje pan za najważniejszą i dlaczego?
– Zawsze uważałem, że najważniejsze inwestycje to inwestycje w ludzi. Dlatego z coraz większą satysfakcją obserwuję zaangażowanie obywatelskie mieszkańców Koszalina. Każde spotkanie z koszalinianami jest dla mnie wyjątkowe. Pozwala spojrzeć inaczej na miasto, nie tylko przez pryzmat strategii i właściwego zarządzania, ale także przez potrzeby obywatela, którego bezpośrednio dotykają problemy życia w naszym mieście.

Z wielką radością widzę rosnące zaangażowanie koszalinian w sprawy swojego miasta, co przekłada się chociażby na Koszaliński Budżet Obywatelski, który cieszy się coraz większą popularnością. I nie chodzi tylko o liczbę składanych projektów, ale bardziej o rosnąca liczbę oddawanych na nie głosów. Dla mnie jest to jednoznaczne z rozwijającą się, dobrze rozumianą postawą obywatelską. Głosy mieszkańców zawsze będą dla mnie ważne, bo to oni mnie wybrali na swego reprezentanta w zarządzaniu miastem. Gdyby patrzeć na rzeczy bardziej materialne, to cieszy odcinek obwodnicy w ciągu drogi S6, poprawa bezpieczeństwa drogowego przez wybudowanie ronda w okolicy Politechniki Koszalińskiej, nowe centrum przesiadkowe przy ul. Wąwozowej, zakończenie prac w przejściu podziemnym przy dworcu PKP czy remont ulic Fałata i Wojska Polskiego. Nie można zapomnieć o nowych ścieżkach rowerowych, single tracku na Górze Chełmskiej i hybrydowych autobusach w MZK. A w sferze kultury to bez wątpienia otwarcie Zagrody Jamneńskiej czy remont zabytkowego kościoła na osiedlu Jamno-Łabusz.

Jakie będą najważniejsze inwestycje w infrastrukturę i społeczeństwo w rozpoczynającym się roku?
– Wracamy do tematu targowiska miejskiego – liczę, że w tym roku ta inwestycja się zacznie. Innym niezwykle istotnym przedsięwzięciem będzie rozpoczęcie remontu rejonu ulic Piłsudskiego-Kościuszki-Waryńskiego. To będzie pierwszy krok do uporządkowania ulicy Piłsudskiego. Zacznie się budowa nowej drogi w ciągu ul. Władysława IV, co pozwoli na lepszą komunikację w mieście. Do tego dochodzi kontynuacja remontu amfiteatru, rekonstrukcja XIX-wiecznej kolei wąskotorowej, rewitalizacja parku przy Koszalińskiej Bibliotece Publicznej i remont basenu przy ul. Głowackiego. I oczywiście kwestie bezpośrednio związane z aktywnością mieszkańców, czyli np. 3 miliony złotych na Koszaliński Budżet Obywatelski.

Czy mieszkańcy doczekają się zagospodarowania dołu obok Emki? Na jakim etapie są w tej sprawie rozmowy z właścicielem terenu?
– Ja także chciałbym jak najszybszego zlikwidowania tego wykopu, bo sprawa ciągnie już 10 lat i nie jest dobrą wizytówką miasta. Problem z tym terenem polega na tym, że nie należy on do gminy. Tym samym nasze możliwości rozwiązania tej sprawy są wyraźnie ograniczone. Jedyne, co można zrobić, to naciskać na właściciela terenu, i sukcesywnie to robimy. Takie listy wysyłam co najmniej dwa razy w roku. W ostatnim ponownie przekonywałem właściciela, że obecny czas jest dobry, by zakończyć tę inwestycję. Przypomniałem, że zmieniliśmy plan zagospodarowania tej części Koszalina, dopasowując go do potrzeb właściciela terenu. Podkreślałem, że północna część miasta, gdzie znajduje się Galeria Emka, dynamicznie się rozwija – powstają tam nowe mieszkania, dużym powodzeniem cieszy się zlokalizowany w tej samej części miasta i cieszący się popularnością Park Wodny, którego goście przy okazji robią zakupy w Emce. Kończy się budowa części zewnętrznej obwodnicy Koszalina w ciągu trasy ekspresowej S6. Wybudowaliśmy Centrum Przesiadkowe przy ul. Wąwozowej, w pobliżu zaplanowano też nowy przystanek kolejowy „Koszalin Północny”. Uzyskałem od właściciela terenu deklarację, że do końca pierwszego kwartału 2020 roku złożony zostanie wniosek o wydanie pozwolenia na budowę, a inwestycja zakończy się w pierwszym półroczu 2021 roku. Mam nadzieję, że terminy te zostaną dotrzymane.

Nasz samorząd narzeka, że może stracić ok. 25 milionów zł na inwestycje, w wyniku obniżki podatku PiT i zwolnienia z niego osób do 26. roku życia. Padają decyzję o odsunięciu w czasie takich pilnych inwestycji jak remonty ulic. W niektórych miastach mieszkańcy proponują, aby oszczędności urzędnicy zaczęli od siebie, na przykład zmniejszając liczbę wydziałów w Urzędzie Miejskim. Może warto wziąć te pomysły pod rozwagę? Może trzeba zrezygnować z niektórych mniej istotnych inwestycji?
– Wszystkie inwestycje są w mieście istotne, bo każda z nich bezpośrednio wpływa na koszalinian. Dlatego nie dzielę inwestycji na ważne i mniej istotne, tylko na takie, na które mamy szansę otrzymać dofinansowanie z zewnątrz – a te są preferowane, bo oznaczają dopływ gotówki do miasta – i na te, które musimy w całości sfinansować z budżetu. Natomiast szukanie oszczędności w samym ratuszu jest możliwe tylko do pewnego stopnia, co zresztą robimy, ograniczając niektóre wydatki na administrację, ale zakres zadań cały czas się zwiększa. Zarządzanie gminą wygląda teraz zupełnie inaczej niż 5-10 lat temu. Zwiększyła się liczba zadań, są one coraz bardziej skomplikowane, wymagające wiedzy i doświadczenia. Aby zatrzymać ludzi, którzy są w stanie podołać takim wyzwaniom, trzeba im zapłacić więcej niż wynosi średnia krajowa. Zmienił się też rynek pracy. Kiedyś na ogłoszenie o zatrudnieniu do Urzędu Miejskiego zgłaszało się kilkudziesięciu kandydatów na jedno miejsce. Dziś chętnych jest kilku i zdarza się, że nie są w stanie przekonać do siebie komisji konkursowej.

Na obecny rok radni przygotowali dla mieszkańców wiele podwyżek: za gospodarowanie odpadami, parkowanie, pobyt dzieci w żłobkach i przedszkolach. Czy to jedyne sposoby na łatanie dziury w budżecie miasta?
– Samorząd ma ograniczone możliwości pozyskiwania funduszy. Nikt nie lubi, kiedy sięga się do jego kieszeni, ale w przypadku gospodarowania odpadami działania zostały na nas wymuszone ustawą. Opłaty za parkowanie zaś to element działań, których celem jest ograniczenie ruchu kołowego w centrum miasta. Natomiast wysokość opłat za żłobki była zamrożona przez wiele lat, a wszystkie ceny idą w górę i przyszedł czas, by je nieco urealnić. Natomiast w przedszkolach wzrosły stawki dzienne za wyżywienie – podyktowane to jest jedynie wzrostem cen niezależnych od samorządu.

Kontrowersje budzi nie tylko sposób obliczania opłaty za wywóz śmieci (od powierzchni użytkowej lokalu), ale także duży wzrost kar za wyrzucanie odpadów nieposegregowanych. Karę mają ponieść wszyscy lokatorzy, nawet jeśli śmieci nie posegreguje jedna osoba w bloku. Gdzie trafią pieniądze, pobierane z tego tytułu?
– Jak już wspomniałem – w przypadku gospodarki odpadami zostaliśmy zmuszeni do działań sejmową ustawą i nie mamy możliwości stosowania innych zapisów. Dlatego np. na kwestię wysokości kar i zasad ich stosowania nie mamy najmniejszego wpływu. Podwyżka to efekt polityki obecnego rządu, która doprowadziła do załamania rynku odpadami. Pieniądze zostaną u nas, ale zostaną wydane na inne zadania określone przez wspomnianą ustawę. To nowe, obowiązkowe systemy monitorowania śmieci, obowiązek utworzenia bazy informacji o odpadach czy zupełnie nowe zabezpieczenia przeciwpożarowe.

Centrum Koszalina nadal świeci pustkami po zmroku, a nawet w środku dnia. Co z planami jego przebudowy i rewitalizacji? Czy miasto nadal sądzi się z autorami zwycięskiej koncepcji na przebudowę śródmieścia?
– Brak bieżących działań na rzecz zagospodarowania centrum miasta to efekt zmniejszenia budżetu na 2020 rok. Fundusze niezbędne do rewitalizacji śródmieścia nie są małymi kwotami i z pewnością nie jesteśmy w stanie ich pokryć wyłącznie z budżetu miasta. Patrząc z szerszej perspektywy, aby ten pomysł wdrożyć, zmuszeni będziemy sięgnąć po pieniądze unijne, które będą do dyspozycji w latach 2021–2027. W tym czasie możemy spodziewać się zmian w centrum miasta.

Seniorzy, biorący udział w programie MOSTEK, po osiedlowych spacerach dostrzegli wiele utrudnień dla siebie takich jak brak ławek, oświetlenia czy za krótki czas na przejście po pasach na skrzyżowaniu al. Monte Cassino z ul. Fałata. Czy są pomysły na to, aby te problemy w miarę szybko rozwiązać?
– Bardzo cieszę się z każdej aktywności naszych mieszkańców. W przypadku osób starszych aktywnie działa Rada Seniorów, która w 2019 roku rozpoczęła działalność w nowym składzie. Z problemami można zgłaszać się właśnie do niej, choć krótszą drogą będzie z pewnością współpraca z Radami Osiedli. Staramy się bowiem realizować wnioski mieszkańców przez Rady Osiedli, bo one mogą na miejscu zweryfikować, które z nich należy podjąć od razu, a które mogą jeszcze poczekać. Dodatkowo rady dysponują pewnymi funduszami, które mogą przeznaczyć na te właśnie cele.

Czego można życzyć koszalinianom w 2020 roku?
– Mieszkańcom Koszalina życzę przede wszystkim dużo zdrowia, pogody ducha i wielu sukcesów w Nowym 2020 Roku. Z tej okazji chciałbym serdecznie podziękować za życzliwość i współpracę w 2019 roku, który był dla miasta dobrym rokiem, czasem rozwoju i realizacji wielu potrzeb naszych mieszkańców.

Rozmawiała Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Czekamy na miejskie targowisko i zasypanie dołu przy Emce