Miasto - Tygodnik Koszaliński

Latem turyści pojadą odnowioną ulicą w centrum kurortu

 Burmistrz Mielna Olga Roszak-Pezała :: Fot: Archiwum

Rozmowa z Olgą Roszak-Pezałą, burmistrz Mielna

Mielno zajęło 7. pozycję w kategorii małe miasta w rankingu pisma samorządowego „Wspólnota”, dotyczącego wydatków inwestycyjnych samorządów w latach 2016-2018. Jak pani to ocenia?
– To bardzo wysoka lokata. Dodatkowo buduje nas fakt, iż przodujemy w wydatkach inwestycyjnych wśród silnych konkurentów – samorządowców m. in. z Karpacza, Krynicy Morskiej, Łeby. Ten prestiżowy ranking powstaje wyłącznie na bazie obiektywnych danych z GUS. Jednak pragnę podkreślić, iż ta nagroda to efekt wytężonej pracy wielu osób, ogrom wysiłku mnóstwa moich współpracowników i pracowników Urzędu Miejskiego. Bez ich zaangażowania i merytorycznego wsparcia nie byłoby tak wielkiego sukcesu miasta Mielna.

Biblioteka jest chlubą naszej gminy

 Burmistrz Sianowa Maciej Berlicki :: Fot: Archiwum

Rozmowa z Maciejem Berlickim, burmistrzem Sianowa

Czy według pana miniony rok był udany dla mieszkańców Sianowa?
– Moim zdaniem tak, bo obfitował w wiele ciekawych wydarzeń, szczególnie kulturalnych, sportowych, charytatywnych. Do najważniejszych zaliczam Dni Ziemi Sianowskiej, Film Folk Festival, imprezy sportowe. W ostatnich tygodniach roku po raz kolejny na terenie gminy miały miejsce wydarzenia charytatywne: „Dziewczynki z Zapałkami”, „Terenowa Integracja dla Choinki”, bal Fundacji Jesteśmy Razem. Nie po raz pierwszy sianowianie okazali się bardzo aktywni. Widać to nie tylko po ich uczestnictwie w takich akcjach, ale także w działalności w organizacjach pozarządowych. Pod koniec zeszłego roku przygotowaliśmy Powiatowy Dzień Organizacji Pozarządowych.

Czekamy na miejskie targowisko i zasypanie dołu przy Emce

 Prezydent Koszalina Piotr Jedliński :: Fot: Magda Pater

Rozmowa z Piotrem Jedlińskim, prezydentem Koszalina

Co oceniłby pan jako największe osiągnięcie koszalińskiego samorządu w minionym roku?
– Kiedy patrzymy na budżet miasta w 2019 roku nie sposób nie zauważyć wysokich wydatków na oświatę. Ale te wydatki dotyczą także kilku wcześniejszych lat. Przypomnę, że w tym roku szkolnym naukę w szkołach ponadpodstawowych rozpoczął tzw. podwójny rocznik, czyli absolwenci zarówno zlikwidowanych już gimnazjów, jak i ósmych klas szkół podstawowych. To wymagało wielu zabiegów logistycznych, związanych zarówno z przygotowaniem niezbędnej infrastruktury technicznej, jak i ruchami kadrowymi nauczycieli. Proszę uwierzyć, że to nie było łatwe zadanie. Wymagało ono nie tylko wiedzy i wizji rozwoju koszalińskiej oświaty, ale także zwykłego taktu w kwestiach personalnych.

Arie i kolędy dla pielgrzymów i turystów

 Siostry szensztackie :: Fot: Magda Pater

„Brunetki, blondynki”, „Przetańczyć całą noc, czy „Gdybym był bogaty”- te i inne przeboje zabrzmiały w Filharmonii Koszalińskiej podczas III Świątecznego Koncertu Charytatywnego. Zorganizowała go Fundacja Przymierze, prowadząca budowę Centrum Pielgrzymkowo-Turystycznego na Górze Chełmskiej.


Gospodarzami wieczoru byli Czesław Majewski i Janusz Tylman, muzycy znani z rozrywkowego programu „Śpiewające fortepiany”. Razem z nimi wystąpili: Wojciech Malina Kowalewski (perkusja, bas), Tadeusz Melon (skrzypce) oraz soliści Warszawskiej Opery Kameralnej i Gliwickiego Teatru Muzycznego: Joanna Stefańska-Matraszek i Ireneusz Miczka.
– Bardzo się cieszymy, że znowu możemy wystąpić w Koszalinie, w dodatku w koncercie na rzecz takiego przedsięwzięcia – przyznali Czesław Majewski i Janusz Tylman. – Mamy nadzieję, że zagramy na otwarciu placówki.

„Suwak”, limity prędkości i ostrzejsze kary

 Nowe przepisy drogowe :: Fot: Magda Pater

Nowe przepisy w ruchu drogowym. Niektóre weszły w życie jeszcze pod koniec 2019 roku, inne obowiązują od początku stycznia 2020, a jeszcze inne zaczną obowiązywać w najbliższych miesiącach.

Jazda na suwak i korytarz życia
Na początku grudnia 2019 r. pojawiły się prawne ustalenia nakazujące jazdy na tzw. suwak i tworzenia korytarza życia. Pierwszy przepis ma usprawnić jazdę w ruchu miejskim, a drugi ułatwić przejazd służbom ratunkowym w przypadku wystąpienia zatoru drogowego. Jazda na suwak to zachowanie odpowiedniej kolejności przejazdu w sytuacji, kiedy co najmniej dwa pasy łączą się w jeden. Obecnie kierowcy, którzy znajdują się na kończącym się pasie ruchu, muszą ustąpić pierwszeństwa jadącym sąsiednim pasem. Według nowego prawa samochody będą przemieszczać się naprzemiennie. W trakcie tworzenia korytarza życia kierowcy jadący lewym skrajnym pasem ruchu, muszą zjechać najbliżej lewej krawędzi jezdni, a zajmujący pozostałe pasy skręcają w prawo. To umożliwi szybszy i swobodny przejazd pojazdom ratunkowym.

Nietrafiony prezent nie zawsze można zwrócić

 Krystyna Piwońska :: Fot: Magda Pater

Rozmowa z Krystyną Piwońską, miejskim rzecznikiem praw konsumenta

Okres przedświąteczny to wzmożony czas zakupów. Kupujemy często rzeczy na prezenty, bez uzgodnienia z osobą obdarowaną. Może się okazać, że dana bluzka albo spodnie mają zły rozmiar lub po prostu się nie podobają. Czy w takich wypadkach możemy zwrócić tę rzecz do sklepu?
– Jeśli kupiliśmy ją w sklepie stacjonarnym, to tylko od dobrej woli sprzedawcy zależy, czy taki towar, pełnowartościowy, nieuszkodzony, przyjmie. Warto uzyskać potwierdzenie tego na piśmie. Inaczej sprzedawca może się rozmyślić i nie udowodnimy, że wcześniej obiecywał, że towar przyjmie. Podobnie jest z wymianą towaru. Zależy to od woli sprzedawcy. Nie można mieć pretensji, jeśli tego nie zrobi, dlatego zawsze trzeba takie zakupy dobrze przemyśleć, obejrzeć towar. Inaczej jest z produktami, które kupimy na odległość, najlepiej w internecie, bo dostajemy wtedy maile z potwierdzeniem daty zakupu, numerem zamówienia. Wtedy możemy odstąpić od zakupu w ciągu 14 dni. Wystarczy wysłanie do sprzedawcy listem poleconym oświadczenia o odstąpieniu od kupna. Decyduje data stempla pocztowego. Towar odsyłamy na nasz koszt.

Drugie życie rzeczy

 Drugie życie rzeczy :: Fot: Magda Pater

Pozytywna moda na dawanie drugiego życia starym rzeczom, coraz lepiej przyjmuje się w Polsce. Czarne piątki, przeceny, promocje, obniżki cen. Producenci stają na głowach, żebyśmy wyrzucili rzeczy stare i kupili nowe, bez względu na to, czy rzeczywiście są nam potrzebne, czy nie. Niektórzy dają się na to nabrać, kupując piętnastą parę butów, kolejny telewizor czy ciuchy, których nigdy nie założą, a przy kolejnych porządkach wyrzucą na śmietnik.

Na szczęście są i tacy, którym leży na sercu dobro planety, dlatego starają się kupować rozsądnie i dbają o to, żeby produkować jak najmniej śmieci. Przekonują też do tego, żebyśmy nie krępowali się zabrać ze śmietnika rzeczy, które ktoś wyrzucił, a nam mogą się przydać. Niedawno aktorka Paulina Holtz pochwaliła się na Instagramie nową podłogą, ułożoną z kafelków zwanych gorsecikami: „Mam w mieszkaniu starą, przedwojenną, oryginalną, z 1937 roku podłogę, zwaną gorsecikami. Jakiś czas temu ktoś w naszej kamienicy robił remont i wywalił na śmietnik cztery worki tych kafelków. Abstrahując od tego, że stracił kupę kasy, bo mógł je sprzedać, jestem mega wdzięczna! Z wielkim trudem zaciągnęliśmy te wory do piwnicy, gdzie przeleżały kilka lat, a dziś zrobiliśmy z nimi porządek i na dniach zostaną ułożone w remontowanej łazience. Uwielbiam przedmioty z duszą, domy z historią i klimatem”. Internauci wyrazili swój zachwyt, bo pozytywna moda na dawanie drugiego życia starym rzeczom, coraz lepiej przyjmuje się w Polsce.

Telefon zadzwonił po 13 latach

 Michał Rauchfleisch :: Fot: Archiwum prywatne

Michał Rauchfleisch, mieszkaniec Domu Miłosierdzia i wolontariusz w Kawie z Duszą, w połowie listopada oddał część siebie małej Czeszce. Kontakt z Fundacji DKMS był dla niego wielkim zaskoczeniem, bo do bazy potencjalnych dawców szpiku i komórek macierzystych zgłosił się dawno temu.

Pan Michał do Koszalina przyjechał z Pruszcza Gdańskiego. Ma za sobą bardzo trudne doświadczenia. Kiedy miał 21 lat, urodziło się jego pierwsze dziecko. Niestety, przyszło na świat o wiele za wcześnie, w szóstym miesiącu ciąży, i lekarze nie zdołali go uratować. Strata dziecka spowodowała u pana Michała odejście od Boga i Kościoła.

Fajerwerkowy problem

 Fajerwerkowe szaleństwo :: Fot: Archiwum

W Polsce coraz więcej miast rezygnuje z sylwestrowych pokazów sztucznych ogni. Są to m.in. Toruń, Szczecin, Radom, Gdańsk, Sopot, Olsztyn, a nawet Warszawa. Czy oznacza to oszczędności w miejskiej kasie? Niekoniecznie. W wielu przypadkach zdecydowano się na alternatywę – iluminacje świetlne, fireshow czy pokazy laserów.

Dlaczego Polacy coraz częściej rezygnują pokazów sztucznych ogni? Wynika to z troski o zdrowie i bezpieczeństwo ludzi (przede wszystkim osób starszych i dzieci), a także zwierząt. Co istotne, fajerwerki zawierają m.in. substancje palne (np. fosfor, siarkę, azotany), utleniacze, sole metalu (dla uzyskania odpowiedniego koloru) oraz substancje detonacyjne i oświetleniowe. Ta mieszanka stanowi bardzo niebezpieczną substancję, która podczas spalania tworzy toksyczne związki chemiczne. Mają one negatywny wpływ nie tylko na żywe istoty, ale również zanieczyszczają na lata glebę i wodę.

Strona 2 z 1398

Oglądasz teraz: Start