Miasto - Tygodnik Koszaliński

Pomyślę o tym jutro...

 Chwila odpoczynku :: Fot: Magda Pater

Któż z nas nie odkładał załatwienia trudnej sprawy na potem, wypełnienia PIT-u na ostatni możliwy termin, a świątecznych zakupów na ostatnią handlową niedzielę? I kto nie pamięta z czasów szkolnych napominania – najpierw odrób te najtrudniejsze lekcje? A potem leci się tzw. kurcgalopem na pocztę, by wysłać PIT, zaś do zadań z matematyki zasiada na końcu, gdy już jesteśmy zmęczeni przez pokonanie innych przedmiotów.

To odwlekanie, odkładanie różnych czynności na św. Nigdy, ma naukową nazwę – prokrastynacja. I nie jest ona równoważna z lenistwem. Najbardziej znaną osobą, która temu ulegała, jest postać, co prawda literacka, ale jakże prawdziwa. To Scarlett O'Hara z powieści „Przeminęło z wiatrem”, która mawiała, stojąc przed trudną decyzją: „Pomyślę o tym jutro”. Lubimy myśleć, że może problem rozwiąże się sam, pojawią się jakieś nowe inspiracje, fakty, motywacje. I rzeczywiście, czasem tak się dzieje, na co liczyła Scarlett. Wybierała łatwiejsze wyjście, choć potrafiła też podejmować szybkie i „męskie” decyzje. 

Zabezpieczyć się nie tylko przed grypą

 Szczepionka :: Fot: Magda Pater

Zainteresowanie szczepieniem przeciwko grypie jest w tym roku wyjątkowo duże. To skutek doniesień naukowców, że zmniejszy ono ryzyko zarażenia się koronawirusem, wywołującym COVID–19. Jednak pacjenci muszą uzbroić się w cierpliwość, bo szczepionki przeciwko grypie mają pojawić się w Polsce dopiero w drugiej połowie września.


Grypa jest jedną z najczęściej występujących chorób zakaźnych w Polsce. Stanowi istotną przyczynę zachorowań z powodu jej powikłań, np. zapalenia mięśnia sercowego, a czasem nawet zgonów. Ta zakaźna choroba jest szczególnie groźna dla kobiet w ciąży, seniorów i osób w każdym wieku, w tym dzieci, z chorobami przewlekłymi.
– To przede wszystkim choroby układu krążenia, układu oddechowego, cukrzyca – wymienia Gabriela Kowalska-Karaczun, lekarz rodzinny NZOZ Panaceum. – Grypa jest także bardzo niebezpieczna dla ludzi przebywających w placówkach opiekuńczych, dla osób leżących.

 

Wspaniali jeźdźcy na wspaniałych maszynach

 Piknik amerykański :: Fot: Magda Pater

Ta edycja, odbywającej się po raz czwarty imprezy narodziła się z tęsknoty za spotkaniami. 29 sierpnia, o godz. 16 na Rynek Staromiejski z rykiem klaksonów wjechało ok. 150 motocykli – na ogół czarnych, lśniących chromem i ozdobionych flagami polskimi oraz gwiaździstym sztandarem. Tak rozpoczął się motocyklowy piknik amerykański organizowany przez Klub Motocyklowy Adventure Koszalin.

A motocykliści zamienili szybko obowiązkowe kaski na kowbojskie kapelusze z wygiętym ku górze rondem i zaczęli się serdecznie witać. Przyjechali m.in. z Kołobrzegu, Gdańska, Chojnic, Miastka, Lęborka i oczywiście z Koszalina. – Należę też do grupy z Koszalina – przyznał Dariusz Pawłowski z klubu HOG Harley Owner Group z Gdańska. – W tym roku przyjechałem sam, żeby spotkać się z przyjaciółmi. Po to się na takie zloty przyjeżdża.

Fundusze unijne na pomoc. Społecznie przeciwko koronawirusowi

Fundusze unijne na pomoc :: Fot: UM

Dzięki nim powstało mnóstwo maseczek i przyłbic, wielu seniorów otrzymało pomoc, a różne placówki kupiły niezbędny sprzęt. Zawiązały się też międzypokoleniowe przyjaźnie. Od początku pandemii Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego uruchomił szereg programów finansowanych z funduszy unijnych, dzięki którym pomoc otrzymały rozmaite placówki i wielu mieszkańców regionu.

Od sześciu miesięcy trwa walka z pandemią koronawirusa. Zaangażowali się w nią również mieszkańcy Pomorza Zachodniego. Szyli maseczki, opiekowali się starszymi, wspierali medyków i służby. Dużą pomoc w tych działaniach stanowiły projekty finansowane z RPO, które uruchomił Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego.

Nowe wnętrze i patron, ta sama otwartość na życie

 Otwarcie Domu Samotnej Matki :: Fot: Magda Pater

W ciągu niemal 30 lat działalności Dom Samotnej Matki, jedyna taka placówka w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, pomógł ponad 600 osobom. Były to zarówno kobiety spodziewające się dziecka, jak i te, które już urodziły. W koszalińskiej placówce, prowadzonej przez diecezjalną Caritas, znalazły drugi dom, który właśnie został oddany do użytku po wielomiesięcznym remoncie.

Dom Samotnej Matki mieści się w ponadstuletnim budynku przy ul. Wojska Polskiego 13. W 1991 r. budynek, podarowany przez Urząd Miejski Janowi Pawłowi II z okazji jego pielgrzymki do Koszalina, papież przekazał Caritas Polska. Wtedy powstała tam placówka, otaczająca opieką kobiety i dzieci.
– Po 27 latach funkcjonowania dostaliśmy informację od Straży Pożarnej, że nie przedłużą nam zgody na użytkowanie instalacji przeciwpożarowej, bo dom nie spełniał już warunków takiej ochrony – przypomina ks. Tomasz Roda, dyrektor Caritas Koszalińsko-Kołobrzeskiej. – Wtedy opatrznościowo okazało się, że możemy starać się o pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na inwestycję dotyczącą rewitalizacji Koszalina. Z tego źródła dostaliśmy dwa miliony złotych. Dostaliśmy też 900 tysięcy złotych z rządowego programu „Za życiem”. Dziękuję ponadto za wielkie wsparcie z Urzędu Miejskiego. Dziękuję wszystkim pracownikom Caritasu oraz wszystkim firmom i instytucjom, które okazały jakiekolwiek wsparcie przy tym remoncie. 

Nie bójmy się nietoperzy

 Nietoperze :: Fot: Magda Pater

Kilkanaście dni temu mieszkańcy bloku przy ul. Morskiej zaniepokoili się. Ich klatkę schodową znów wypełniły stada maleńkich nietoperzy. Dzieje się tak nie po raz pierwszy, to miejsce nocni lotnicy wyjątkowo sobie upodobali.

Skąd te wizyty? – Zaczyna się okres ich migracji – wyjaśnia Katarzyna Lessner (Fundacja dla Dzikich Zwierząt Larus). – W Koszalinie w tym roku lokują się w bloku przy ul. Morskiej 62 i w kamienicy przy Piłsudskiego 32. Jest możliwe, że to miejsce ich chwilowego odpoczynku, bo na Morskiej zjawiają się w końcu lata od dziesięciu lat. Ale mogą się pojawić nawet do października w każdym innym miejscu. Wlatują do pomieszczeń, bo ulubione miejsca hibernacji to strychy czy poddasza. Ludzie często nawet nie wiedzą, że goszczą stada nietoperzy. W zimie ich nie widać, bo nie latają, ani nic nie słychać. One wtedy mocno śpią. Jak co roku w okresie migracji zbieramy je w dzień z klatek schodowych i wypuszczamy np. w lesie, wśród drzew. Te nietoperze to karliki, najmniejsze z występujących w Polsce. Mają 3-4 cm długości. Poradzą sobie, mogą np. trafić do przygotowanych dla nich miejsc w obiektach Szpitala Wojewódzkiego, gdzie zimuje największa liczba nietoperzy w okolicy.

Ten dom spadł nam z nieba

 Nowy budynek Domu Ojca :: Fot: Magda Pater

Półtora roku temu pisaliśmy o Domu Ojca, wyjątkowej placówce dla mężczyzn, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej. Ci, którzy podjęli trudną walkę ze swoją przeszłością, aby spokojniej spojrzeć w przyszłość, mogą uczyć się samodzielności w drugim takim obiekcie.

Obie placówki prowadzi fundacja Zastopuj.pl, znana z prowadzenia profilaktyki uzależnień, głównie wśród młodzieży. Członkowie organizacji odwiedzają też osadzonych w zakładach karnych w regionie, wspierając ich duchowo i opowiadając, że możliwe jest życie bez nałogów i konfliktów z prawem.
Dom Ojca powstał przede wszystkim z myślą o mężczyznach, którzy opuszczają więzienie, bo wielu z nich nie wie, co ze sobą zrobić, gdzie pójść. Pierwszy hostel mieści się przy ul. Piłsudskiego 65, w pomieszczeniach wynajmowanych przez Kościół Wolnych Chrześcijan. Jest przeznaczony głównie dla mężczyzn, byłych osadzonych w zakładach karnych i poprawczych. Tymczasowe mieszkanie znajdą w nim też osoby nieporadne życiowo, poturbowane w wyniku różnych okoliczności. W stronę nałogów, które często prowadzą na drogę przestępstw i bezdomności, popychają ich złe doświadczenia z dzieciństwa: brak rodzicielskiej miłości, brak rodziców i wychowanie w domu dziecka czy doświadczanie przemocy.

Grupa łasuchów na haju pomagacza

 Maja Nowicka :: Fot: Mat. prasowe fundacji Magia

Koszalińska fundacja „Magia” to organizacja, która przez kilka lat istnienia pomogła wielu potrzebującym dzieciom. O jej działalności i samej idei wolontariatu rozmawiamy z Mają Nowicką, wolontariuszką i rzecznikiem prasowym fundacji.

Czym zajmuje się fundacja „Magia” i jak doszło do jej powstania?
– W Fundacji Pomocy Dzieciom „Magia”, jak sama nazwa wskazuje, zajmujemy się pomaganiem potrzebującym dzieciom z Koszalina i z powiatu koszalińskiego. Taką pomoc otrzymało od nas już blisko 300 dzieci, a na co dzień pod naszą stałą opieką mamy ponad 70 dzieci i mówimy tu o takim wsparciu jak finansowanie terapii, rehabilitacji, turnusów rehabilitacyjnych, sprzętu medycznego. Czasami zdarza nam się również pomagać w sposób nietypowy.

Nie ma jak szpileczka

 Szpilki :: Fot: Magda Pater

Kiedyś mówiło się, że kobieta, która nie ma futra, nie ma niczego. Futra wyszły z mody nieodwołalnie, ale zastąpiły je godnie – szpilki. Oczywiście, chodzi o damskie obuwie typu szpilka. To but z wąskim czubkiem, mocno wycięty i na niebotycznym (co najmniej 12 cm), jak najcieńszym obcasie.

Niewiele jest kobiet, które nigdy w życiu nie miały choć jednej pary szpilek. Za to sporo jest takich, które w szpilkach potrafią chodzić cały dzień. I choć stopy, a zwłaszcza palce, krzyczą „ratunku!”, bez szpilki żaden strój zwany stylizacją się nie liczy. Nosimy je zarówno do eleganckich, wyjściowych czy balowych sukienek, jak i do garsonek oraz do spodni. A kto bez szpilek zimy nie przeżyje – kupuje kozaczki lub botki na takowym obcasie. Jest prawdą, że wysoki obcas dodaje nam nie tylko wzrostu. Uruchamiamy inne mięśnie niż przy chodzeniu na płaskiej podeszwie. Klatkę piersiową wypychamy do przodu, łopatki ściągamy do tyłu, pośladki napinamy, a biodrami balansujemy dla utrzymania równowagi. Brzuch odruchowo wciągamy, nogi nam smukleją, i słusznie nabieramy niezwykłej pewności siebie.

Strona 2 z 1412

Oglądasz teraz: Start