Miasto - Tygodnik Koszaliński

Peryferie pełne emocji

 Osiedle Lubiatowo :: Fot: Magda Pater

Mimo że Lubiatowo jako osiedle Koszalina istnieje od 1989 r., jego mieszkańcy wciąż nie mogą doczekać kanalizacji deszczowej i sanitarnej. Przeszkodą w ich budowie ma być sprzeciw kilku osób, które nie zgadzają się na użyczenie dróg na ich posesjach do położenia rur. O tym i innych problemach mieszkańcy Lubiatowa opowiadali podczas spotkania z władzami Koszalina.

Rada Osiedla Lubiatowo ma tymczasową siedzibę w budynku przy ul. Zwycięstwa 278. Tam przyszło kilkudziesięciu mieszkańców tej peryferyjnej dzielnicy Koszalina. Uczestnicy spotkania przyznają, że jej położenie ma swoje zalety:
– Mamy tu ciszę, spokój i to jest fajne – przyznaje Daniel Łaszcz. – Mieszkamy, co prawda, na peryferiach miasta, ale o to nam chodzi.

Jedyni tacy jubilaci

 Jubilaci z najbliższymi :: Fot: Magda Pater

Państwo Anna i Zbigniew Grońscy mogą stanowić wzór dla wszystkich par, które planują zawarcie małżeństwa lub mają za sobą krótki staż w takim związku. Pochodzący z Drohobycza koszalinianie świętowali brylantowe gody, czyli 75. rocznicę ślubu. To pierwszy taki jubileusz małżeński w powojennym Koszalinie.

Dostojna jubilatka urodziła się w 1925, a pan Zbigniew w 1924 r. Mimo sędziwego wieku małżonkowie doskonale pamiętają okoliczności, w jakich się poznali. Mieszkali wówczas w dawnym województwie lwowskim.
– To był słoneczny, wrześniowy dzień – wspomina pan Zbigniew. – Ja miałem 19 lat, a Ania – 18. Drogą szły dwie dziewczyny, siostry. Ja stałem z kolegą, mając w ręce bukiet kwiatów. Zebrałem się na odwagę. Podszedłem do tych panien i oznajmiłem: „Tej daję kwiaty, a tej – czyli mojej przyszłej żonie – samego siebie”.

Zimowa dieta rozgrzewająca

 Warzywa :: Fot: Magda Pater

Jak nie smakuje w środku lata fasolowa na wędzonce czy kapuśniak na żeberkach, tak teraz zapominamy o zupach-chłodnikach czy lemoniadzie. Zima to zmiana trybu życia. Mniej spacerujemy, więcej czasu spędzamy w domu. Zgodnie z naszym narodowym jadłospisem – zimą jadano plony zebrane z pól, a które się łatwo przechowywały, czyli kapustę, ziemniaki, warzywa korzeniowe. Oraz mięso. Mniej nabiału, po świeżych owocach były wspomnienia lub marynaty w słojach albo słodkie konfitury.

Od kilkunastu lat na półkach sklepowych bez względu na porę roku znajdziemy te same owoce i warzywa. Czy jednak warto zmieniać na zimę jadłospis? – Niestety, smak letnich owoców i warzyw w zimie nie do końca jest dla nas satysfakcjonujący, a ceny potrafią odstraszać – mówi dietetyk kliniczny, Monika Jurszewicz.

Czas na karnawał, także w szafie

 A może by zabłyszczeć? :: Fot: Magda Pater

Sylwester już za nami. Opadły emocje. Ci, którzy spędzili go poza domem, mogą już odpocząć od sylwestrowej krzątaniny. Panie nie biegają nerwowo między szafą a lustrem, a panowie nie oczekują z niecierpliwością, kiedy w końcu razem opuszczą domowe gniazdo.

Niektórzy postanowili zaoszczędzić sobie stresu i bieganiny po sklepach w poszukiwaniu kreacji, więc wskoczyli w wygodne dresy i ciepłe kapcie, by spędzić tę noc w rodzinnym kręgu z dobrym filmem na domowym ekranie i paczką chipsów w ręku. Nie mnie oceniać, który sposób spędzenia tej wyjątkowej nocy jest lepszy. Każdy na szczęście ma własne preferencje i podejmuje jemu odpowiadające decyzje. Wygodnie czy na szpilkach? Feel free. Nie, żebym przeczyła, że na szpilkach nie może być wygodnie, ale spuśćmy na ten temat zasłonę milczenia…

Era e-recepty

 Wzór e-recepty :: Fot: Magda Pater

Chociaż już od kilku miesięcy nowy rodzaj recepty był wprowadzany sukcesywnie w całym kraju, to wciąż jej forma może budzić pewne wątpliwości u pacjentów. Teraz staną przed jeszcze większym problemem, bo czas na wdrożenie e-recepty minął i teraz stała się ona naszą codziennością, a wraz z nią weszły w życie nowe zasady.

Od 8 stycznia lekarze mają obowiązek wypisywać e-recepty zamiast recept tradycyjnych. Co istotne, można otrzymać ją w aż trzech różnych wariantach – jako wydruk papierowy (gdy nie mamy aktywowanego Internetowego Konta Pacjenta – dostęp na stronie www.pacjent.gov.pl, zakładka Internetowe Konto Pacjenta), jako e-mail z plikiem pdf, zawierającym podstawowe informacje wraz z czterocyfrowym kodem i kodem kreskowym, lub w formie sms-a, w którym otrzymujemy kod i informację, kiedy recepta została wystawiona.

Albo ekspresja, albo depresja

 Wojciech Eichelberger :: Fot: Magda Pater

Centrum Edukacji Nauczycieli po raz czwarty przygotowało konferencję w ramach Akademii Nauczyciela. Tym razem wykład wygłosił znany terapeuta Wojciech Eichelberger. Zgromadzonym licznie nauczycielom wyjaśniał, dlaczego tak ważny jest ruch w życiu człowieka, zwłaszcza młodego. Jego brak prowadzi do chorób somatycznych i psychicznych. Równie szkodliwe jest tłumienie emocji i uczuć. Zakaz biegania uczniów w szkole czy robienie z dzieci naukowców wcale nie jest dla nich dobre.

Wojciech Eichelberger przywołał sytuację sprzed lat, gdy został zaproszony na wykład do Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Adresatami jego wykładu mieli być jednak nie studenci, a rodzice.
– Zastanawiałem się, o kogo chodzi – przyznaje terapeuta. – O rodziców studentów? To dziwne, przecież na uczelni kształcą się dorośli, więc po co mieliby spotykać się ze mną ich rodzice? A może chodzi o studentów, którzy już zostali rodzicami i potrzebują jakiejś porady w tej dziedzinie? Okazało się, że na wykład przyszli ludzie w wieku około czterdziestu lat, których dzieci, w wieku około lat dziesięciu, miały na SGH zajęcia pod tytułem „Mały finansista”. Wyobraźcie sobie państwo: po kilku godzinach siedzenia w szkole, dwa razy w tygodniu musiały te biedne dzieci znowu siedzieć w ławce, bez ruchu, aby uczyć się czegoś, co nie jest odpowiednie dla ich wieku.

Koszaliński noblista z ulicy Dworcowej

 Wiza dziecięca Lesliego Brenta :: Fot: www.ajrrefugeevoices.org.uk

 

Pod koniec ubiegłego roku świat obiegła smutna wiadomość. 21 grudnia zmarł mieszkający w Londynie profesor Leslie Brent, jeden z laureatów Nagrody Nobla. Naprawdę nazywał się Lothar Baruch i urodził się w Koszalinie w 1925 r.

Był synem żydowskiego kupca Athura Barucha i przez pewien czas mieszkał w naszym mieście przy ulicy Dworcowej. Jego rodzina została wymordowana podczas II wojny światowej. On sam ocalał tylko dzięki temu, że w 1938 roku trafił do dziecięcego transportu ratunkowego, zorganizowanego przez angielskie organizacje żydowskie. W Wielkiej Brytanii zrobił zawrotną karierę naukową, w 1960 r. znalazł się w trzyosobowym zespole, kierowanym przez Petera Medawara, który zdobył nagrodę Nobla za przełomowe odkrycia immunologiczne. To one dały podstawę współczesnej transplantologii.

W obronie szacunku dla człowieka

 Jolanta i Andrzej Rudnikowie :: Fot: Archiwum prywatne

Kiedy 10 grudnia w Sztokholmie Olga Tokarczuk otrzymywała literacką nagrodę Nobla – w Warszawie, w Muzeum Polin, odbywała się niemniej podniosła uroczystość. Wręczano tegoroczne nagrody Grand Press w największym prestiżowym konkursie dziennikarskim organizowanym od 1997 roku przez magazyn „Press”.

Tytuł dziennikarza roku zdobył Tomasz Sekielski. Nagrodę w kategorii „Reportaż radiowy” otrzymali wówczas koszalińscy dziennikarze – Jolanta i Andrzej Rudnikowie. To nie jest ich pierwsza, ani druga nagroda za reportaże radiowe. Na pytanie, w którym miejscu sporego szeregu laurów postawią tę nagrodę – odpowiadają różnie.
– Dla mnie to nagroda jedna z ważniejszych – mówi pani Jolanta. – Trochę ich mam i trudno mi je porównywać.

Będzie nowe miejsce dla niesamodzielnych seniorów

 Specjalistyczny Zespół Gruźlicy i Chorób Płuc :: Fot: Marcin Torbiński

Obecnie w strukturach Specjalistycznego Zespołu Gruźlicy i Chorób Płuc w Koszalinie działa 27-łóżkowy Zakład Opiekuńczo-Pielęgnacyjny. Znajdują się w nim sale chorych, mała świetlica i salka do rehabilitacji. Jednak sale są ciasne, a cały zakład nie spełnia już wymogów technicznych. Dlatego dyrekcja lecznicy od kilku lat planowała budowę nowoczesnego obiektu dla większej liczby chorych, którzy przebywaliby w dużo lepszych warunkach.

– To długo oczekiwana inwestycja w Koszalinie i w całym regionie – przyznaje Robert Szank, dyrektor szpitala.
W drugiej połowie roku zacznie się budowa Centrum Opieki Długoterminowej. To ważne, bo obecnie na miejsce w zakładzie czeka 300 osób. Placówka jest przeznaczona dla osób niesamodzielnych, wymagających całodobowej opieki pielęgnacyjnej. To osoby np. po udarach, po wypadkach, sparaliżowane albo niesamodzielne z powodu wieku.

Strona 1 z 1398

Oglądasz teraz: Start