Miasto - Tygodnik Koszaliński

Walczą ze zniewoleniem ludzi

 Warsztaty szkoleniowe w COSSG :: Fot: Marcin Torbiński

W Centralnym Ośrodku Szkolenia Straży Granicznej w Koszalinie po raz dziesiąty odbyły się warsztaty szkoleniowe strażników granicznych, policjantów, prokuratorów i organizacji pozarządowych, które dotyczyły zwalczania przestępczości dotyczącej handlu ludźmi.

W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele polskich oraz europejskich służb m.in. EUROPOLU, Komendy Głównej Straży Granicznej, Komendy Głównej Policji, Departamentu Analiz i Polityki Migracyjnej MSWiA, Centralnego Biura Śledczego Policji, koordynatorzy Straży Granicznej, Policji i prokuratury ds. zwalczania handlu oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych. Chociaż spotkania odbywają się od ponad 20 lat, jak zapewnia Tomasz Nowak z Komendy Głównej Straży Granicznej, koordynator ds. zwalczania i zapobiegania handlu ludźmi, to jest to dopiero dziesiąta edycja. Organizatorzy starają się, aby co roku warsztaty były prowadzone w innym miejscu. – Spotykamy się raz w obiekcie Straży Granicznej, a raz w obiekcie policyjnym – mówi Tomasz Nowak. – Te warsztaty to przedsięwzięcie strategiczne, które wynika z krajowego planu przeciwko handlowi ludźmi, który jest zatwierdzany przez prezesa Rady Ministrów. Spotykają się tu ludzie, którzy z tym zjawiskiem mają do czynienia na co dzień.

Dzieci potrzebują rodziny

 Podczas konferencji :: Fot: Magda Pater

W całym kraju brakuje kandydatów na rodziców adopcyjnych i zastępczych. O przysposobieniu dzieci mówi się mało, albo głównie w kontekście trudności związanymi z procedurami. Tymczasem miłość rodzicielska nie jest związana z genami, a i w rodzinach biologicznych nie brakuje problemów. Na szczęście nie brakuje też specjalistów gotowych do pomocy.

O Dniu Dziecka, świętowanym 1 czerwca, słyszał chyba każdy. O Dniu Rodzicielstwa Zastępczego, przypadającym dwa dni wcześniej, mało kto. Warto połączyć ich świętowanie, zwłaszcza gdy starania o potomstwo biologiczne nie przynoszą rezultatów.

Jasne i ciemne strony internetu

 Konferencja ph. „Dzieci w obliczu cyberprzemocy, hejtu i mowy nienawiści” :: Fot: Marcin Torbiński

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci od stu lat pomaga najmłodszym, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji. Niestety, najmłodsi padają ofiarą przemocy, która dotyka je przez urządzenia elektroniczne i internet. Nie chodzi tylko o wyśmiewanie czy o nakłanianie do niebezpiecznych zachowań. To także łatwy dostęp do pornografii, której dzieci często są ofiarami w świecie realnym.

Konferencja ph. „Dzieci w obliczu cyberprzemocy, hejtu i mowy nienawiści” miała miejsce w Koszalińskiej Bibliotece Publicznej. Uczestniczyli w niej obecni i przyszli pedagodzy. - Nasz organizacja reagowała na to, co stanowiło zagrożenie dla dzieci – przyznaje Henryk Zabrocki, prezes Oddziału Okręgowego TPD w Koszalinie. – Z drugiej strony – wkraczaliśmy ze specjalistyczną pomocą tam, gdzie tych zagrożeń nie udało się uniknąć. Staramy się wychwytywać zjawiska szkodliwe dla najmłodszych. Wierzymy głęboko w mądrość dorosłych, którzy mogą sprawić, że dzieci będą bezpieczne. W ostatnich latach dzieci stały się specjalną grupą konsumentów rozrywki. Korzystają z niej nie tylko dzięki rodzicom, ale sami sięgają po to, co jest dostępne, a to może być dla nich jeszcze bardziej szkodliwe niż treści, do których dostęp im ograniczamy.

Godność nie tylko od święta

 Przekazanie klucza do miasta :: Fot: Marcin Torbiński

Na co dzień nie zawsze zauważani i doceniani. Czasem lekceważeni. Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną przypomina nam o tym, że są obok nas i zasługują na szacunek oraz wsparcie. Obchody w Koszalinie, jak co roku, były kolorowe i radosne.

Dzień Godności tradycyjnie otwiera obchody urodzin miasta. – Czujemy się wyróżnieni – mówi Izabela Stec, przewodnicząca zarządu Koła Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Koszalinie. – To dla nas znaczy, że władze mają pełną świadomość tego, ilu nas jest i jakie mamy potrzeby. Mam nadzieję, że przygotowując tę uroczystość, stajemy na wysokości zadania.

„Kolorowa, czyli biało-czerwona” – opowieść o sile manipulacji

Czy pod pięknie brzmiącymi patriotycznymi hasłami może kryć się nacjonalizm, ksenofobia, a nawet rasizm? Czy poprzez umiejętne stosowanie socjotechniki można kształtować poglądy innych ludzi? Na te pytania, a także na wiele innych odpowiedział monodram lubelskiej Fundacji Banina „Kolorowa, czyli biało-czerwona” autorstwa Piotra Przybyły, w reżyserii Bartłomieja Miernika i w znakomitym wykonaniu Huberta Dyla. Spektakl zaprezentowany został 1 czerwca w koszalińskiej Centrali Artystycznej.

Po raz pierwszy koszalinianinie mieli okazję obejrzeć głośny monodram „Kolorowa, czyli biało-czerwona” prezentowany na festiwalach i wystawiany na czołowych scenach teatralnych w kraju, a także w szkołach, jednostkach wojskowych, a nawet w więzieniach. I wszędzie spektakl budził niezwykle silne emocje, wpisując się ogólnonarodowy dyskurs o tym, co znaczy być polskim patriotą w czasach pokoju. Ten prowokacyjny i mocno kontrowersyjny spektakl zachęca również do definiowania często nadużywanych słów, takich jak „naród”, „tolerancja” czy „empatia”, oraz do zastanowienia się, gdzie przebiega cienka granica między patriotyzmem a nacjonalizmem i czy w porę potrafimy ją zauważyć.

Trzy dekady na ludowo

 Obchody 30-lecia Przedszkola nr 13 w Koszalinie :: Fot: Magda Pater

O tym, jak duży wpływ na dorosłego człowieka mają jego doświadczenia z dzieciństwa, można się było dowiedzieć podczas uroczystości okazji 30-lecia Przedszkola nr 13. Jedna z obecnie pracujących tam nauczycielek przyznała, że wybrała swój zawód dlatego, że chciała znów znaleźć się w placówce, do której chodziła, mając kilka lat.

Magdalena Żuromska, absolwentka Przedszkola nr 13 i nauczycielka, bardzo miło wspomina swój pobyt w placówce przy ul.Franciszkańskiej104. – To był szczęśliwy czas - dodaje. - Często tutaj wracałam, nie tyko wspomnieniami. Pamiętam dobrze zajęcia plastyczne, malowanie farbami przy sztalugach. W przedszkolu nauczyłam się podstawowych umiejętności, potrzebnych w późniejszym życiu. Pamiętam też życzliwość i otwartość pań. Po prostu zakochałam się w przedszkolu. Już wtedy zamarzyłam, że jeszcze tam wrócę. I udało mi się to.

Gdy choroba wytrąca z równowagi

 Podczas obchodów Światowego Dnia Stwardnienia Rozsianego :: Fot: Magda Pater

Światowy Dzień Stwardnienia Rozsianego, obchodzony od 10 lat, daje poczucie wspólnoty osobom chorym oraz ich bliskim. W Polsce na tę chorobę cierpi ok. 50 tys. osób. Pierwsze objawy pojawiają się najczęściej między 20. a 40. rokiem życia.

SM (łac. Sclerosis multiplex) to podstępna choroba o nieznanym pochodzeniu. Sprzyja jej klimat umiarkowany. Na razie nie ma na nią całkowicie skutecznego leku. Atakuje ośrodkowy układ nerwowy: kręgosłup, kończyny. Prowadzi do zaburzeń mowy, widzenia, niedowładów ciała. Dokładną diagnozę może postawić neurolog po zleceniu rezonansu magnetycznego.

Bohaterki na co dzień i od święta

 Od lewej: Franka, Lea i Ola :: Fot: Archiwum

W dobie fit matek, matek eko, matek fashionistek i matek celebrytek, trudno jest być po prostu mamą. Kobietą, która dwa tygodnie po porodzie nie ma idealnie płaskiego brzucha, nie zawsze jest wyspana i perfekcyjnie umalowana, ale mądrze kocha swoje dzieci i pokazuje im, że każda supermenka ma prawo do chwili słabości.

Mama spełniona
Nie zawsze było łatwo i przyjemnie. Za nią nieprzespane noce, kolki i ząbkowanie, rozbite podczas zabawy czoło, drzazga w stopie i wizyta w szpitalu spowodowana podejrzeniem, że dziecko napiło się chloru. Jednak Zosia Karbowiak, mama trzech córek, mówi o macierzyństwie w samych superlatywach, a uśmiech nie schodzi jej z twarzy. Najstarszą – dziś 19-letnią Olę – urodziła w wieku dwudziestu lat.  Zawsze marzyłam o tym, żeby mieć wielodzietną rodzinę, żeby dosłownie obstawić się dzieciakami – podkreśla wokalistka i kompozytorka.

Koszalińska historia w dyby zakuta

 Kontenery :: Fot: Magda Pater

17 maja w Teatrze Propozycji „Dialog” otwarto wystawę „Koszalińska historia w dyby zakuta…” przygotowaną przez Archiwum Państwowe w Koszalinie. Tytuł brzmi niepokojąco, ale inaczej być nie może, skoro wyeksponowane dokumenty, fotografie, mapy i plany przybliżają mroczne karty z dziejów miasta.

- Nasza wystawa wpisuje się w obchody 60-lecia TP „Dialog”, który znalazł siedzibę w Domku Kata, kamienicy pochodzącej z XV wieku – powiedziała Joanna Woźniak z AP. – Chcieliśmy zaprezentować zachowaną w archiwaliach historię, może przerażającą, ale autentyczną. Jej elementem są dzieje kata miejskiego oraz mrożące krew w żyłach wspomnienia dotyczące procesów czarownic. Dziś w Domku Kata króluje piękne słowo. Ale z eksponowanych dokumentów wyłania się zupełnie inna historia i nic dziwnego, że przez wieki ta śliczna kamieniczka cieszyła się złą sławą. W XV wieku zbudowano dom z przeznaczeniem na mieszkanie dla rodziny kata miejskiego, który był wtedy po prostu urzędnikiem zatrudnionym przez koszalińską radę miejską. Od 1732 roku, przez co najmniej pięć pokoleń mieszkała tu rodzina Fuchsów.

Strona 1 z 1384

Oglądasz teraz: Start